MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Kontrowersje wokół masztu telefonii komórkowej w Rzeszowie

Piotr Samolewicz
Piotr Samolewicz
K. Kapica
W Rzeszowie przy ulicy Lwowskiej toczy się spór między mieszkańcami a władzami miasta oraz operatorem telefonii komórkowej dotyczący masztu telefonii komórkowej. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję o jego budowie, ale sprawa jest daleka od rozwiązania.

Spór o maszt przy Lwowskiej trwa

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie (WSA) wydał wyrok, który może być kluczowy dla przyszłości masztu telefonii komórkowej, znajdującego się na prywatnej działce przy ulicy Lwowskiej. Decyzja ta jest wynikiem skargi złożonej przez grupę mieszkańców i Rzeszowską Spółdzielnia Mieszkaniową, która zarządza jednym z pobliskich bloków. WSA uchylił decyzję wojewody podkarpackiego oraz prezydenta miasta Rzeszowa, co na pierwszy rzut oka wydaje się zwycięstwem dla przeciwników budowy masztu.

Jednakże, wojewoda podkarpacki nie zrezygnowała z prób utrzymania decyzji o budowie, składając skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. To oznacza, że maszt na razie pozostanie na swoim miejscu, a mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość, czekając na ostateczne rozstrzygnięcie.

Zaniepokojenie mieszkańców i szkoły

Zarówno mieszkańcy, jak i dyrekcja pobliskiej szkoły SP 12, wyrażają głębokie zaniepokojenie obecnością masztu. Dyrektorka szkoły, Barbara Olearka, podkreśla liczne uchybienia, które według niej towarzyszą tej inwestycji.

- Wg mojej wiedzy sąd dopatrzył się wielu uchybień przy tej inwestycji. Jedną z nich jest sytuacja związana z dojazdem do masztu. Właściciel działki, na której stoi maszt, nie jest właścicielem gruntu, przez który należy dojechać do masztu; do niego nie prowadzi też żadna gminna droga. Drugie uchybienie polega na tym, że wszystkie ekspertyzy dotyczące promieniowania zostały wykonane jedynie przez samego inwestora i nie ma żadnych dodatkowych ekspertyz. Ponadto maszt stoi 5 metrów od placu zabaw dla dzieci – wylicza dyr. Barbara Olearka.

Oprócz problemów proceduralnych i bezpieczeństwa, istnieją również obawy dotyczące wpływu promieniowania na zdrowie, szczególnie młodszych mieszkańców.

- Ludzie są bardzo zaniepokojeni tą sytuacją. Nie wiadomo, jaki wpływ na człowieka i młody organizm ma maszt. Poza tym maszt jest wysoki, ma ponad 30 metrów, i podczas burzy ściąga pioruny. Wyładowania atmosferyczne są tak głośne, że drży od nich budynek szkoły. Dzieci boją się tego. Natomiast mieszkańcy bloku zwracają uwagę, że maszt stoi na niestabilnej skarpie. Wszyscy sobie stawiamy pytanie, czy maszt jest dobrze zakotwiczony, czy nie przewróci się – dodaje dyr. SP 12.

Dalsze kroki w sprawie

Cała sytuacja wokół masztu przy ulicy Lwowskiej w Rzeszowie stała się punktem zapalnym dla lokalnej społeczności. Procedury związane z budową wieży telefonii komórkowej spółki P4 rozpoczęły się w 2021 roku, a mieszkańcy dowiedzieli się o nich dopiero na początku 2022 roku. Od tego czasu toczy się batalia, która nie tylko dotyczy samego masztu, ale także sposobu, w jaki podejmowane są decyzje dotyczące przestrzeni miejskiej i wpływu takich inwestycji na życie mieszkańców.

Pomimo uchylenia decyzji przez WSA, skarga kasacyjna wojewody podkarpackiego przedłuża proces, pozostawiając mieszkańców i dyrekcję szkoły w stanie niepewności co do przyszłości masztu. Ta sprawa pokazuje, jak ważna jest transparentność i dialog między władzami a społecznością lokalną, szczególnie w kwestiach mających bezpośredni wpływ na otoczenie i zdrowie mieszkańców.

od 7 lat
Wideo

Ukraiński dron uderzył w radar w Orsku. Przeleciał aż 1800 kilometrów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na rzeszow.naszemiasto.pl Nasze Miasto