Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Sprinter Resovii, Albert Komański: To był mój najlepszy rok, choć nie był idealny

Maciej Gach / PAP
Fot. Przemek Biliński
"To najlepszy rok w mojej karierze, choć nie był idealny, a skazą były mistrzostwa świata w Budapeszcie" - ocenił sprinter Albert Komański, reprezentant Polski w lekkoatletyce.

W 2023 roku Komański pobił rekordy życiowe w biegach na 60 m - 6,74, 100 m - 10,34 i 200 m - 20,49. W czerwcu był drugi na 200 m w Drużynowych Mistrzostwach Europy, dzięki czemu zdobył srebrny medal Igrzysk Europejskich.

"Wsparcie ze strony PZLA na pewno jest większe. Dostałem stypendium za występ w DME. Pod tym kątem jest lepiej, ale osobistych sponsorów niestety nie mam. W lekkoatletyce trzeba być na topowym poziomie, żeby na coś liczyć. Może sytuacja się poprawi w przyszłym roku, jeśli coś uda się +nabiegać+ w mistrzostwach Europy" - powiedział PAP 23-latek.

W sierpniowych MŚ w Budapeszcie Komański w biegu na 200 m uzyskał najgorszy czas w sezonie - 21,16 i odpadł w eliminacjach.

"Liczę na to, że drugi raz w mojej karierze nie pojawi się już tak nieudany występ na docelowej imprezie. To skaza na tym sezonie" - podkreślił sprinter.

Komański w grudniu przygotowywał się do sezonu halowego na zgrupowaniu w Portugalii.

"Owocnie przepracowaliśmy obóz z trenerem kadry. Mam nadzieję, że to +odda+ w sezonie halowym. Oczekiwania są wysokie. To będzie przedsmak tego, co czeka nas w sezonie letnim, czyli mistrzostwa świata sztafet, mistrzostwa Europy i igrzyska olimpijskie. Ten sezon będzie naprawdę bardzo długi i ciężki. Mam nadzieję, że praca, którą wykonaliśmy w Portugalii, da owoce już w lutym. Wybieraliśmy się ze znajomymi do sąsiednich miast czy na plażę, więc była też możliwość, by odpoczęła głowa. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie klify w Albufeirze. Coś podobnego widziałem pierwszy raz w życiu. Było tam zjawiskowo. Poza tym trafiła nam się dobra pogoda. Odpoczęliśmy od polskiego zimna o tej porze roku" - zaznaczył lekkoatleta.

Zawodnik Resovii Rzeszów zainauguruje sezon halowy 21 stycznia w Luksemburgu.

"Następnie w zależności od tego, jak będzie wyglądała moja forma wystartuję pewnie w Orlen Cup w Łodzi, a potem może w Copernicus Cup w Toruniu" - poinformował.

Halowe mistrzostwa Polski odbędą się w dniach 17-18 lutego w Toruniu. Po nich zostanie ogłoszona kadra biało-czerwonych na halowe mistrzostwa świata w Glasgow (1-3 marca).

"Myślę, że nie mam szans na wyjazd na MŚ, bo nie ma tam mojego koronnego dystansu - 200 m. Natomiast na 60 m jest w Polsce kilku mocnych zawodników. Spróbuję zaatakować, ale nie nastawiam się na minimum - 6,58. To nie jest mój dystans z racji warunków fizycznych. Najważniejszy jest start z bloków, więc mam utrudnione zadanie, bo jestem wysoki. Skupiam się przede wszystkim na 200 m i próbie pobicia rekordu kraju. Muszę też bronić tytułu mistrza Polski na 200 m z zeszłego roku" - przekazał Komański.

4 i 5 maja w Nassau na Bahamach odbędą się mistrzostwa świata sztafet, które będą kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich w Paryżu.

"To najprostsza droga do igrzysk, ponieważ kwalifikacje wywalczy 14 najlepszych z 32 startujących sztafet. To spora szansa, żeby się tam dostać" - podkreślił.

Kolejnymi ważnymi imprezami będą mistrzostwa Europy w Rzymie (6-12 czerwca), mistrzostwa Polski w Bydgoszczy (27-29 czerwca) i igrzyska w Paryżu, gdzie lekkoatleci będą rywalizować od 1 do 11 sierpnia.

Polscy sprinterzy będą przygotowywać się do sezonu letniego na zgrupowaniach w RPA i na Florydzie.

"Trochę inaczej podejdziemy z trenerem do przygotowań, bo terminarz startów będzie zupełnie inny niż w 2023 roku, gdy impreza docelowa była pod koniec sierpnia. Teraz już w maju zaczniemy od szybkiego biegania. Czerwiec będzie bardzo intensywny. W lipcu czeka nas krótka przerwa, a potem igrzyska olimpijskie. Cały rok będzie na pełnych obrotach i trzeba będzie się na to nastawić. W marcu jedziemy do RPA, a w kwietniu do Miami. Jednak dopiero po halowych mistrzostwach Polski i świata okaże się, kto pojedzie na te zgrupowania, bo trener kadry będzie budował skład" - oznajmił lekkoatleta.

Komański opowiedział o swoich priorytetach na 2024 rok.

"Liczymy z trenerem na walkę o pozycje medalowe w mistrzostwach Europy. To byłoby spełnienie moich marzeń. Natomiast na igrzyska olimpijskie najpierw muszę się zakwalifikować. Najlepiej byłoby się tam dostać wypełniając minimum niż z rankingu, ale o to może być trudno. Zależy mi na występie w sztafecie 4x100 m, zarówno w MŚ w tej specjalności, ME i igrzyskach" - tłumaczył.

Na pytanie, czy ważniejsze są dla niego ME, czy igrzyska, Komański odparł: "Obie imprezy są od siebie na tyle oddalone, że mam nadzieję, iż uda się przygotować dwa szczyty formy. Jednak mimo wszystko dla każdego sportowca najważniejsze są igrzyska. Nie można traktować ich drugorzędnie. Wcześniej jednak będę myślał głównie o ME, do czerwca to będzie mój priorytet".

Pochodzący z Podkarpacia Komański pierwszy raz w zawodach lekkoatletycznych wystąpił w wieku 13 lat. Dekadę zajęło mu, by stać się jednym z czołowych polskich sprinterów.

"W gimnazjum koleżanka namówiła mnie na treningi u naszego byłego wuefisty z podstawówki. Na początku nie zawsze chciało mi się ćwiczyć, brakowało motywacji. Ale na przestrzeni paru lat moje podejście się zmieniło i chcę dążyć do realizacji moich sportowych celów. Wszystko jednak zaczęło się w Sanoku u mojego nauczyciela WF" - wspominał początki lekkoatletycznej przygody.

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paweł Tarnowski wygrywa regaty Pucharu Świata

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na rzeszow.naszemiasto.pl Nasze Miasto