Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rzeszowski Okręgowy Związek Żeglarski. Pół wieku z wiatrem w żaglach

Jerzy Leniart
Jacht „Rzeszowiak” wybudowany przez rzeszowskich żeglarzy, odbył już kilka rejsów w kierunku Arktyki.  Na zdjęciu widzimy załogę z Podkarpacia w trakcie wyprawy na Spitsbergen
Jacht „Rzeszowiak” wybudowany przez rzeszowskich żeglarzy, odbył już kilka rejsów w kierunku Arktyki. Na zdjęciu widzimy załogę z Podkarpacia w trakcie wyprawy na Spitsbergen archiwum
Od 50 lat Rzeszowski Okręgowy Związek Żeglarski wychowuje i szkoli żeglarzy. Nastolatkowie, którzy uczyli się pierwszych zwrotów na zalewie, teraz żeglują po dalekich morzach i oceanach.

Choć Rzeszów od morza dzieli 700 kilometrów, to właśnie tutaj nad Wisłokiem trwa nieprzerwana tęsknota za żeglowaniem. I tak też było 50 lat temu, gdy w 1966 roku zebrali się przedstawiciele żeglarskich klubów. Założono Rzeszowski Okręgowy Związek Żeglarski. Jego pierwszym prezesem został Paweł Rozwadowski, a kpt. Henryk Jaskuła ( w 1979 roku samotnie opłynął świat) był odpowiedzialny za sprawy szkoleniowe. - Choć nie mieliśmy zbiorników wodnych, sporo osób garnęło się do żeglarstwa - wspomina Zbigniew Sokół, wieloletni prezes ROZŻ.

Sytuacja zmieniła się po utworzeniu Jeziora Solińskiego. Już w 1971 r. odbyły się tutaj mistrzostwa świata w kl. hornet. Gdy w 1973 roku powstał zalew w Rzeszowie, natychmiast utworzono sekcję regatową. Uczniowie w każdy weekend trenowali pod opieką dwukrotnego mistrza Polski Leona Dwornikowskiego. - To był niezwykły człowiek, który potrafił zaszczepić dzieciakom miłość do żagli - wspomina Marian Duś z Rzeszowa. - Nauczył nas radzenia sobie w trudnych sytuacjach na wodzie i na lądzie, co później znakomicie przydało się w dorosłym życiu. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych do załatwienia.

Na zalewie pływało kilkadziesiąt regatowych łódek: optymistów, cadetów, finów, ok.dinghy, 420 i 470. Zawodnicy startowali w regatach w całym kraju zdobywając medale. Klub Szkwał Rzeszów zajął 10 miejsce w Polsce. Przez zimę w budynku przy ul. Piłsudskiego żeglarze remontowali jachty, na których od maja do października rywalizowali w regatach. To uczyło młodych ludzi pracy i troski o sprzęt.

Regularnie organizowano obozy szkoleniowe dla młodzieży nad Jeziorem Solińskim. Sytuacja zmienia się po 1989 roku - wiele klubów żeglarskich w regionie upada. Zalew rzeszowski się zamula.

Żeglarze przenoszą się nad Solinę, gdzie budują bazę na Wyspie Energetyka. Od 1974 roku działacze ROZŻ tradycyjnie w ostatni weekend września organizowali słynne regaty nocne dookoła Soliny, na które przyjeżdżali żeglarze z całego kraju. Przez 10 lat wspólnie organizowaliśmy regaty o Puchar Nowin.

Żeglarze nie zapominali o morzu. Przez 14 lat własnymi siłami, przy wsparciu zaprzyjaźnionych przedsiębiorstw, budowali stalowy jacht morski. W 2000 roku w Gdańsku kpt. Henryk Jaskuła i młoda żeglarka Agnieszka Bącal ochrzcili „Rzeszowiaka”. Przez 16 lat przepłynął wiele tysięcy mil, brał udział w słynnych zlotach żaglowców.

Młodzi żeglarze teraz ścigają się na optymistach. I są efekty. Tak właśnie uczył się żeglować Aleksander Arian z Rzeszowa, jeden z najlepszych zawodników w olimpijskiej klasie Laser, medalista mistrzostw świata i Europy, zwycięzca plebiscytu Nowin na sportowca Podkarpacia w 2010 roku.

- Związek tworzy grupa pasjonatów, którzy poświęcają swój wolny czas dla żeglarstwa. Aby kolejne pokolenia mogło poczuć wiatr w żaglach - mówi prezes ROZŻ Wanda Jędrusiak.

W sobotę odbyły się oficjalne uroczystości z okazji 50 - lecia ROZŻ.

od 12 lat
Wideo

Umowa pomiędzy PKP a Budimexem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na rzeszow.naszemiasto.pl Nasze Miasto