Znów palą liście w ogrodach działkowych w Rzeszowie. Coraz więcej interwencji straży miejskiej, 33 mandaty. Nawet 500 zł kary

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Nadeszła pora na jesienne porządki na ogródkach działkowych. W Rzeszowie wiąże się to niestety z większą liczbą przypadków spalania śmieci na działkach. Do naszej redakcji napisał Czytelnik, który skarży się na fatalną jakość powietrza właśnie w związku z palonymi liśćmi i śmieciami. Straż miejska aktywnie w tym temacie działa i tylko w tym roku wystawiła ponad 30 mandatów i blisko 200 pouczeń. Przypomina też o wysokiej karze za palenie odpadów.

- Na rzeszowskich działkach zaczynają spalać liście i co tylko się da. Obecnie na dworze nie idzie oddychać. Plus ktoś zapali dziś w piecu i mamy tragedię. Po godz. 16 można sobie spojrzeć z Zalesia czy Matysówki na Rzeszów i widać, co się dzieje, ile ognisk i kłęby dymu, który w ogóle się nie unosi tylko wisi nad miastem - napisał do naszej redakcji pan Łukasz z Rzeszowa.

Faktycznie, problem o tej porze roku jest nasilony. Strażnicy miejscy opisują, że mieli w ostatnim czasie zgłoszenia i podejmowane interwencje. Wiemy też, jak wyglądała sytuacja ze spalaniem odpadów od początku roku. Od 1 stycznia do 12 października wystawiono: 2 wnioski o ukaranie do sądu, 33 mandaty, 174 pouczenia. Wnioski wystawia się w przypadku, w którym ktoś nie przyjmie mandatu.

Rzeszów: widzisz jak ktoś spala liście? Zadzwoń do straży miejskiej

Gdzie problem spalania liści i odpadów w Rzeszowie jest najbardziej zauważalny?

- Najwięcej zawsze było takich przypadków na ogródkach działkowych, ale problem dotyczy całego miasta. Ludzie palą szczególnie liście czy drobne gałęzie. Za takie coś grozi mandat do 500 złotych - poucza Józef Wisz, komendant rzeszowskiej straży miejskiej.

- Jeżeli spojrzymy na liczbę gospodarstw, które są w Rzeszowie, problem nie wydaje się duży. My jeździmy na wszystkie zgłoszenia. Ale ile osób spala, a nie jest to zgłoszone, nie wiemy - dodaje.

Przypomina też, że jeżeli ktoś widzi spalanie liści i innych śmieci, powinien skontaktować się ze strażą miejską: pod numerem 986 lub 17 875 46 70.

Straż miejska w Rzeszowie zapowiada walkę ze spalaniem liści i śmieci. Pomoże im dron

Strażnicy miejscy interweniują nie tylko w przypadku zgłoszenia, ale również, jeśli podczas patrolu zauważą, że ktoś pali śmieci.

- Są różne sytuacje. Wszystko zależy od tego, czym ktoś pali, gdzie pali, decyzja jest podejmowana przez strażnika podejmującego interwencję: czy skończy się pouczeniem czy mandatem - wyjaśnia kmdt Wisz.

I przypomina, że śmieci takie jak liście powinniśmy zostawiać w jednym z Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów na terenie Rzeszowa (przy ul. Ciepłowniczej 11 lub al. Sikorskiego 428). Odpady można tam oddać za darmo we wtorki, czwartki, soboty, a do końca października również w piątki w godz. od 10 do 18.

Władze Rzeszowa chcą też niedługo wprowadzić drona do walki z zanieczyszczeniem powietrza. Straż miejska ma być do tego programu włączona, a to ma podnieść skuteczność jej działań.

- Jak już dron będzie latał, będziemy widzieć, gdzie się pali. Na pewno dzięki temu szybciej dotrzemy i przeprowadzimy interwencję. Podobnie, jeżeli z kominów będzie unosił się czarny dym, również będziemy to sprawdzać i w razie podejrzeń spalania odpadów pobierzemy próbki do laboratorium - zapowiada komendant SM.

Polecamy:

Domowe syropy

Wideo

Materiał oryginalny: Znów palą liście w ogrodach działkowych w Rzeszowie. Coraz więcej interwencji straży miejskiej, 33 mandaty. Nawet 500 zł kary - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie