Rzeszów krainą miodem płynącą? O roli pszczół w mieście opowiadają Maciej i Rafał Szela

Dariusz Dziopak
Dariusz Dziopak
Bracia pszczelarze z Chmielnika: Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół, Rafał Szela, pomysłodawca programu #TAKdlaPszczół
Bracia pszczelarze z Chmielnika: Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół, Rafał Szela, pomysłodawca programu #TAKdlaPszczół Arkadiusz Iskierka
Smak i aromat miodu z Rzeszowa wprost urzeka, chce się do niego wracać, by za każdym razem odkrywać jego wyjątkowe walory - mówią bracia pszczelarze: Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół oraz Rafał Szela, pszczelarz, pomysłodawca programu #TAKdlaPszczół, inicjatorzy Pasieki w Sercu Miasta, jaka powstała na dachu Galerii Rzeszów. Przeczytajcie rozmowę.

Miód Rzeszowski z Serca Miasta - tak nazwaliście panowie miód z pasieki na dachu Galerii Rzeszów. Niedawno było pierwsze miodobranie. Jak miodzik smakuje?

Rafał Szela: Podczas Rzeszowskiego Miodobrania mieliśmy okazję wysłuchać opinii mieszkańców Rzeszowa. Można powiedzieć, że smak i aromat wprost urzeka. Rekomendacje degustujących osób były bardzo pozytywne. Padały określenia: „niepowtarzalny smak”, „wyjątkowy miód”, „to jest taki miód, jaki powinien być”. Musimy przyznać, że nas samych także zaskoczył. Niewątpliwie jest to miód, do którego chce się po prostu wracać, by za każdym razem odkrywać jego wyjątkowe walory smakowe.

Pasieka w Sercu Miasto to wasz autorki pomysł. Czemu ma służyć ta inicjatywa?

Maciej Szela: Pszczoły widziane z perspektywy mieszkańca miasta wydają się być bardzo odległe, wręcz obce. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że one są na prawdę blisko nas i wpływają na nasze życie każdego dnia. Codziennie pracują w parkach, na pasach zieleni i w ogrodach przydomowych. Zadaniem Pasieki w Sercu Miasta jest przybliżenie ich życia. W ten sposób łatwiej je dostrzec, zainteresować się, a w konsekwencji dowiedzieć się o ich życiu więcej. Pasieka w Sercu Miasta jest więc przede wszystkim działaniem edukacyjnym, a nie typową pasieką produkcyjną.

Ile pszczół zamieszkało na dachu Galerii Rzeszów?

Rafał Szela: Końcem lipca w Pasiece w Sercu Miasta zamieszkało 5 rodzin pszczelich. Liczba pszczół w każdej rodzinie pszczelej zmienia się w zależności od pory roku. Pszczoły instynktownie zwiększają swą liczebność, dążąc do osiągnięcia pułapu pozwalającego na naturalny podział rodziny pszczelej i zdobycie nowych terytoriów. Okres ten przypada w naszym klimacie na maj i czerwiec każdego roku. W tym czasie pszczół w Pasiece w Sercu Miasta będzie najwięcej. W szczycie rozwoju rocznego rodziny liczyć będą nawet 100 tys. owadów w każdej rodzinie.

Maciej Szela: Każdy dzień lata przybliża jednak pszczoły do wymagającej zimy. Ta świadomość skłania je do ograniczania swojej liczebności. Doskonale wiedzą, że mniejsza liczebność to także mniejsze zapotrzebowanie na pokarm. Większa dostępność pokarmu na pojedynczą pszczołę oznacza, że cała kolonia ma większe szanse na przetrwanie. Dlatego zimą rodzina liczy od 30 do 40 tys. pszczół. Co ciekawe trutnie, a więc męscy członkowie rodziny, zimy nie doczekują. Latem, gdy nie są już potrzebni, są usuwani przez robotnice siłą.

Wydawać by się mogło, że miasto nie jest odpowiednim miejscem dla hodowli pszczół, a raczej tereny pozamiejskie, wśród bujnej, kwitnącej roślinności...

Maciej Szela: Pszczoły odgrywają dla przyrody i nas samych ogromne znaczenie zarówno w przestrzeni wiejskiej, jak i miejskiej. Chcąc zgromadzić niezbędne im zapasy pyłku kwiatowego i miodu odwiedzają tereny nawet do 3 km od rodzinnego ula. Zbierając niezbędny pokarm, zupełnie nieświadomie zapylają kwiaty, dzięki czemu rośliny mogą się rozwijać, namnażać, ciesząc nasze oko. W przestrzeni miejskiej pszczoły czują się znakomicie. Udowodniły to już w tych pierwszych niespełna 2 miesiącach życia w mieście, bardzo intensywnie przynosząc zarówno pyłek, jak i nektar, z którego przygotowały przepyszny miód.

Rafał Szela:Cechą charakterystyczną przestrzeni miejskiej jest to, że tereny zieleni są w większości urządzone przez człowieka. Ze względów estetycznych kumulujemy tu wiele roślin kwitnących po sobie w całym sezonie wegetacyjnym. Ten sam efekt osiągamy w swoich przydomowych ogrodach. Lubimy po prostu, gdy jest ładnie. Mimo naszych systematycznych działań pierwotna natura także nie daje za wygraną, skutecznie wdzierając się do miasta. Przykładem mogą być najmniejsze kwiaty w systematycznie koszonych trawnikach, np. mniszek, koniczyna czy przetacznik. Często ich nie zauważamy, jednak pszczoły z pewnością ich nie pominą. To wszystko sprawia, że w środowisku miejskim zawsze coś kwitnie, pozwalając pszczołom na systematyczne gromadzenie pokarmu białkowego i węglowodanowego. Tylko jedna rodzina pszczela potrzebuje zgromadzić wyłącznie na własne potrzeby 50 kg pyłku i 90 kg miodu rocznie.

Rzeszów ma szanse stać się miastem miodem płynącym?

Maciej Szela: Miód Rzeszowski z Serca Miasta z pewnością będzie nas urzekał swym smakiem i aromatem każdego roku. Pszczoły w Rzeszowie to jednak nie tylko miód. Wspólnie z Galerią Rzeszów i Miastem Rzeszów, jako przedstawiciele organizacji pozarządowej, biznesu i samorządu, wdrażamy kolejne działania, które będą angażować, uczyć i sprawiać, by otaczająca nas przestrzeń była jeszcze bardziej zielona i przyjazna nam wszystkim.

Głęboko wierzymy w to, że dzięki wspólnym partnerskim działaniom, otwartości każdego z partnerów i pełnej gotowości do zaangażowania, Rzeszów ma szanse stać się nie tylko miejscem w pełni przyjaznym pszczołom i dzikim zapylaczom, ale także akceleratorem innowacji w zakresie jakości życia mieszkańców, zieleni i ochrony środowiska.

Rafał Szela:Nie są to tylko deklaracje. Na ukończeniu są już prace nad autorskim programem zajęć dydaktycznych skierowanym do dzieci z rzeszowskich szkół podstawowych. Programem objęte zostaną wszystkie placówki miejskie. Działamy po to, by zaciekawić i inspirować, ale też pokazywać jak wielką wartością dla nas są pszczoły i otaczająca nas przyroda.

Stworzyliście panowie w Rzeszowie tak zwany Bank Pszczeli, który ma pomagać poszkodowanym pszczelarzom. To pierwsza taka inicjatywa na świecie. Czy ten pomysł zrodził się w wyniku przykrego zdarzenia, którego kiedyś sami doświadczyliście?

Maciej Szela: Niezwykle bolesne dla nas osobiście doświadczenie nie mogło pozostać bez odpowiedzi. Gdy nasza prywatna pasieka w podrzeszowskim Chmielniku została całkowicie wytruta przez sprawcę, którego ostatecznie nie udało się ustalić, postanowiliśmy, że nie możemy pozwolić na tryumf zła. We wrześniu 2018 r. całkowicie wytruto 66 rodzin pszczelich, czyli niemal 2,5 mln pszczół, które w spokoju rozwijały się i pełniły niebagatelną rolę w środowisku naturalnym. Wsparci przez tysiące osób, które zechciały nam pomóc w tej sytuacji, utworzyliśmy program edukacyjny #TAKdlaPszczół oraz będący jego częścią Bank Pszczeli – to specjalna rezerwa pszczół zawsze gotowych, by pomagać innym. Już od przyszłego roku, po dwóch latach przygotowań, Bank Pszczeli świadczył będzie zupełnie bezinteresowną pomoc w odbudowie zniszczonych lub wytrutych pasiek.

Rafał Szela: Tworzymy instytucję, do której, w sytuacji kryzysowej, będzie się mógł zgłosić każdy pszczelarz z naszego kraju. Oferujemy kompleksową, nieodpłatną pomoc. Konsultacje postępowania pszczelarskiego w sytuacji wytrucia lub zniszczenia pasieki, pomoc w planowaniu działań opartych o dobrą praktykę pszczelarską i koordynację działań pomocowych oraz pomoc materialną w postaci pakietu startowego pszczół, niezbędnych do jak najszybszego wznowienia działalności pszczelarskiej. Przekazywany pakiet pokryje maksymalnie do 20 procent utraconych rodzin pszczelich lub do wysokości limitu pomocy na jednego pszczelarza, ustalonego przez Bank na dany rok. Na własnej skórze doświadczyliśmy, jak wygląda sytuacja w tak dramatycznej chwili. Nie ma czasu do stracenia. Dlatego życzliwa pomoc i trzeźwe spojrzenie osoby spoza centrum wydarzeń, pozwoli jak najlepiej pomóc pszczołom i samemu pszczelarzowi. Będziemy starali się być blisko, wspierać i doradzać, a cały proces aplikacji o pomoc będzie maksymalnie uproszczony i realizowany krok po kroku.

Bank Pszczeli prowadzi swoje pasieki w kilku podrzeszowskich lokalizacjach, centrum operacyjne jest natomiast w Rzeszowie. Bank został objęty mecenatem Miasta Rzeszowa, które jest dla nas ogromnym wsparciem. Zadanie, które przed sobą postawiliśmy, jest niezwykle wymagające. Podejmujemy je z poczuciem pełnej odpowiedzialności i pokorą. Przed nami wiele pracy i wyrzeczeń. Każdy dzień udowadnia jednak, że warto po prostu pomagać.

Jak ważne są dla nas pszczoły. Bez nich nie byłoby życia?
Pszczoły kojarzymy zwykle z zapylaniem. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że rzeczywistość bez pszczół i dzikich zapylaczy nie wyglądałaby tak, jak ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Większość tego co jemy i w co się ubieramy powstaje przy udziale pszczół.

Bracia pszczelarze z Chmielnika: Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół, Rafał Szela, pomysłodawca programu #TAKdlaPszczół

Rzeszów krainą miodem płynącą? O roli pszczół w mieście opow...


ZOBACZ TEŻ: Pasieka w Sercu Miasta, czyli ule na dachu Galerii Rzeszów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie