Rowerzyści jeżdżą przez Most Lwowski w Rzeszowie pomimo zakazu? Dyskusja w Internecie na temat znaczenia znaku drogowego

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Archiwum
Znak "koniec drogi rowerowej" przy Moście Lwowskim wzbudził ostatnio wśród rzeszowian sporo emocji. Na facebookowej grupie Sąsiedzi Rzeszów zrodziła się dyskusja na temat tego, czy przez most można przejechać rowerem, czy nie. Postanowiliśmy sprawdzić, co o tym mówią przepisy.

- Most Lwowski - rowerzyści nagminnie nie stosują się do znaku drogowego "koniec drogi dla rowerów" umieszczonego przed mostem. Może jakaś mała edukacja albo przez kieszeń do rozumu? Przecież te kilkadziesiąt metrów można rower przeprowadzić!

- napisał oburzony Internauta na facebookowej grupie Sąsiedzi Rzeszów.

Od jego informacji poszła lawina. Członkowie grupy zaczęli dyskutować o tym, czy po moście można jeździć rowerem, czy jednak jest to zakazane.

- Codziennie przejeżdżam na rowerze przez ten most, nie mam czasu prowadzić roweru. Po drugie, prowadząc rower zajmuję więcej miejsca na moście - opisał jeden z Internautów.

Inni żartowali, że rowerzysta powinien zniknąć chwilę przed wjechaniem na most, po czym pojawić się po drugiej stronie. Jeszcze inni pytali poirytowani, czy skoro nie można przejeżdżać mostu rowerem, powinni w takim razie... przepływać Wisłok wpław. Twórca wątku dodał do opisu zdjęcie, na którym wyraźnie widać znak drogowy. Jest to doładnie C-13, czyli "koniec drogi dla rowerów". Niektórzy z Internautów wtrącali, że to oznaczenie mówi wyłącznie o zakończeniu ścieżki rowerowej, ale jechać można dalej. Postanowiliśmy sprawdzić, kto ma rację.

Koniec drogi rowerowej: czy można jechać dalej?

O to, czy po zakończeniu drogi dla rowerów można jechać dalej, zapytaliśmy policję.

- Póki co obowiązują trzy odstępstwa, które pozwalają rowerzyście jechać chodnikiem: prędkość na ulicy biegnącej wzdłuż chodnika wynosi powyżej 50 km/h, jedzie się z dzieckiem poniżej 10 roku życia i warunki atmosferyczne mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia rowerzysty - mgła, gołoledź itp.

- tłumaczy nadkom. Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

I dodaje, że znak "koniec drogi dla rowerów" oznacza, że rowerzysta nie może jechać dalej. Powinien zejść z pojazdu i przeprowadzić go przez dany odcinek.

- Koniec ścieżki to koniec ścieżki i tyle. Trzeba skorzystać z jezdni albo przeprowadzić rower. Nikt nie będzie ścigał rowerzysty jak będzie zamieć śnieżna czy burza z gradem i on sobie przejedzie chodnikiem. Ale umówmy się, znak "koniec drogi dla rowerów" oznacza koniec jazdy - mówi nadkom. Szeląg.

Czytaj także

Kładki dla rowerów rozwiążą problem?

Adam Szeląg podkreśla też, że rowerzyści mogliby bez problemu omijać Most Lwowski, bo w okolicy jest dużo alternatywnych dróg: Most Narutowicza, kładka na Bulwarach itd. Dodaje też, że problem powinien się rozwiązać, kiedy miasto wybuduje dodatkowe kładki zapowiedziane kilka miesięcy temu. Mają one powstać w formie dodatkowych pomostów biegnących wzdłuż trzech mostów:

  • Lwowskiego
  • Narutowicza
  • Karpackiego, nazywanego zaporą

Jak budować dobre relacje z ludźmi? #ZROZUM

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A może by tak zapytać p.nadkom. czy wolno jechać jezdnią rowerem po ul. Krakowskiej od Lidla w stronę - na Kraków ?

G
Gość

A może by tak zapytać p.nadkom. czy wolno jechać rowerem po ul. Krakowskiej od Lidla w stronę - na Kraków ?

Dodaj ogłoszenie