Rafał Antończak mistrz świata tajskiego boksu z Rzeszowa walczy o powrót do zdrowia. Samodzielnie oddycha, rusza nogami i otwiera oczy

Grzegorz Anton
Grzegorz Anton
Rafał Antończak we wtorek, w ośrodku rehabilitacyjnym. Sportowcem zawodowym już nigdy nie będzie, ale jest duża szansa, że dzięki rehabilitacji będzie normalnie funkcjonował w codziennym życiu.
Rafał Antończak we wtorek, w ośrodku rehabilitacyjnym. Sportowcem zawodowym już nigdy nie będzie, ale jest duża szansa, że dzięki rehabilitacji będzie normalnie funkcjonował w codziennym życiu. Archiwum rodzinne
Udostępnij:
Rafałowi Antończakowi jednemu z najlepszych zawodników Muay Thai w Polsce, w czasie walki w połowie września stanęło nagle serce. Z powodu niedotlenienia doznał uszkodzenia mózgu. Obecnie były mistrz świata tajskiego boksu z Rzeszowa samodzielnie już oddycha, porusza nogami i otwiera oczy. W poniedziałek rozpoczął zajęcia w prywatnym ośrodku rehabilitacji. Koszty są ogromne, bo zawodnik będzie rehabilitowany, co najmniej rok, a każdy miesiąc takiej rehabilitacji kosztuje około 20 tys. zł.

Do wypadku doszło 18 września, kiedy podczas walki na gali w Jarocinie zawodnik z Rzeszowa nagle bez jakiegoś groźnego ciosu upadł. Stanęło mu serce. Reanimacja trwała bardzo długo, a Rafał – jak powiedzieli później sami ratownicy dwa razy umarł.

Wszystko, dlatego, że po przywróceniu akcji serca, to serce ponownie przestawało bić. Niedotlenie spowodowało duże uszkodzenia mózgu. Zawodnik przez kilka tygodni nie mógł wybudzić się ze śpiączki. Następnie przetransportowano go do szpitala w Stalowej Woli. Tam niedawno dostał infekcję bakteryjną, która zaatakowała mu płuca. Lekarze mięli z tym duże problemy, bo bakteria była odporna na antybiotyki. Na szczęście Rafał jest już zdrowy i w zeszły piątek trafił do prywatnego ośrodka w Budach Głogowskich. W poniedziałek, 13 grudnia rozpoczęła się jego intensywna rehabilitacja.

O najnowsze informacje w sprawie zawodnika zapytaliśmy panią Annę, jego żonę.

- Mąż samodzielnie oddycha, wodzi za nami wzrokiem. Zarówno pani z ośrodka jak i mnie wydaje się, że mąż rozumie, co się do niego mówi, bo zaciska mocno oczy na odpowiedź „tak”. Rafała będą jednak badać na urządzeniu o nazwie cyberoko, dzięki temu m.in. zdiagnozują, czy jest z nim właśnie kontakt, czy rozumie, co się do niego mówi - opowiada.

W ośrodku zaczynają ćwiczyć z zawodnikiem, robili mu już m.in. tzw. pionizacje.

- Krew dopływa w odpowiedni sposób do mózgu i ten mózg zaczyna inaczej wówczas pracować – dopowiada pani Anna. - Mąż rusza nogami, podnosi i rusza także głową. Jak na jego stan to jest bardzo dużo. W ośrodku mięli pacjentów w stanie Rafała. I ci pacjenci wyszli z tego, chodzą, funkcjonują w życiu i ja wierzę, że z Rafałem będzie tak samo.

Na rehabilitacje zawodnika potrzebne są jednak duże pieniądze. Na Facebooku i profilu – „Pomoc dla Rafała!” wciąż trwa licytacja przeróżnych, cennych rzeczy wystawionych przez prywatne osoby, firmy i znanych polskich sportowców. Pomóc można także przekazując 1 proc. podatku.

Rafał Antończak mistrz świata tajskiego boksu z Rzeszowa walczy o powrót do zdrowia. Samodzielnie oddycha, rusza nogami i otwiera oczy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Antończak mistrz świata tajskiego boksu z Rzeszowa walczy o powrót do zdrowia. Samodzielnie oddycha, rusza nogami i otwiera oczy - Nowiny

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie