Prezydent Konrad Fijołek nie wróci do projektu budowy kolejki nadziemnej. Marcin Warchoł: W Rzeszowie nadal zapaść komunikacyjna

Konrad Karaś
Konrad Karaś
Zakłada się, że kilometr linii kolejki wraz z pełną infrastrukturą, wagonami i przygotowaniem mógłby pochłonąć ok. 100 mln zł
Zakłada się, że kilometr linii kolejki wraz z pełną infrastrukturą, wagonami i przygotowaniem mógłby pochłonąć ok. 100 mln zł pixabay/lipeng0820
Udostępnij:
- Nie mam przekonania do tego rozwiązania, bo nie ma gwarancji, że w ogóle ludzie zechcą z tego skorzystać – mówi Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Nadziemna kolei jednoszynowa to niespełnione marzenie prezydentury Tadeusza Ferenca. Zamarzyło mu się to kilkanaście lat temu, kiedy odwiedził fabrykę tego sprzętu w Szwajcarii. Od tego momentu szukał różnych możliwości sposobów jej sfinansowania.

Prowadzone były rozmowy w tej sprawie z wieloma firmami, m.in. z Francji, Szwajcarii, Kanady oraz Chin. Powstały nawet dwie koncepcje tras: 7- i 14-kilometrowe. Jedną z nich wstępnie wytyczono od dworca PKP, przez aleję Rejtana, Powstańców Warszawy, Batalionów Chłopskich i Witosa.

Problemem uniemożliwiającym budowę kolejki nadziemnej okazały się jednak odpowiednie przepisy wykonawcze, których przez lata brakowało. Dopiero w marcu 2020 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą program Kolej Plus, która pozwalała na budowę monorailu. Aktualnie działające uregulowania prawne wcale nie uszczęśliwiają obecnego prezydenta, Konrada Fijołka, który nie widzi szans na taką inwestycję w Rzeszowie.

„Nie chcę zabetonować miasta”

21 czerwca minął dokładnie rok od objęcia władzy w stolicy Podkarpacia przez Konrada Fijołka. Z tej też okazji prezydent Rzeszowa spotkał się z dziennikarzami rzeszowskich i podkarpackich redakcji w Urban Lab, żeby porozmawiać o planach kolejnych przedsięwzięć. Jednym z tematów rozmów był projekt budowy kolejki nadziemnej.

- Nie wrócę do tego projektu – oznajmił prezydent Rzeszowa. - Jak pojechałem zobaczyć kolejkę w Miami i Wuppertalu w Niemczech pomyślałem, że jest betonowa syfiarnia. U nas nie zdałaby egzaminu. To może być dobre na Downtown w Miami, gdzie są wieżowce 65-piętrowe i ten beton znika wśród wieżowców. Tam też nie ma alternatywy, bo są wąskie dróżki, a u nas zabetonowalibyśmy całe miasto.

Konrad Fijołek dodał, że monorail w Rzeszowie miałaby uzasadnienie jedynie wzdłuż ul. Kwiatkowskiego, którą – jak sam stwierdził - nie da się przejechać inaczej jak stojąc w korku.

- Tam rzeczywiście kolejka byłaby ciekawą alternatywną, bo szybciej można byłoby dotrzeć do miasta. Ale czy to jest uzasadnienie, żeby betonować brzeg Wisłoka?

Rower alternatywą dla kolejki?

Zdaniem Fijołka, trasy kolejki w Rzeszowie zostały źle zaprojektowane.

– Żeby to działało musiałoby mieć bardzo gęstą sieć linii komunikacyjnych (…) Na pewno nie możemy tego projektować tego tak, jak do tej pory, czyli tam, gdzie akurat dobrze działał system autobusowy – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami prezydent Rzeszowa.

Podobnego zdania jest architekt miejski, Janusz Sepioł, który zauważa, że poza Wuppertalem, żadne miasto w Europie nie buduje takiej kolejki.

- W Niemczech została ona zbudowana w okresie międzywojennym. Nikt teraz w takie eksperymenty nie idzie. Wszyscy są tacy głupi, odkryli Amerykę, że będą budować kolejkę? – zapytał Sepioł. Dodał, że dla Rzeszowa priorytetem powinna być lepsza baza dla rowerzystów, np. przy ul. Słowackiego.

Radny PiS: w tej kwestii się zgadzamy

Marcin Fijołek, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości uważa, że zrezygnowanie z planów budowy kolejki w Rzeszowie jest kierunkiem słusznym. Poza tym, jak twierdzi, dla miasta byłaby to zbyt droga inwestycja, opiewająca na kilkaset milionów złotych.

– Rozwój transportu miejskiego w nowoczesnych miastach na świecie nie jest sfokusowany na tego typu rozwiązaniach. Dziś szuka się innych pomysłów na rozładowywanie korków – mówi radny PiS, Marcin Fijołek.

Zupełnie inny punkt widzenia przedstawia poseł Marcin Warchoł. Były kandydat na prezydenta Rzeszowa, który w swojej kampanii zapowiadał budowę monorailu, tak na Twitterze skomentował decyzję Konrada Fijołka: „Kto nie chce - szuka powodów, kto chce - sposobów. Panie Prezydencie, po roku Pańskiej prezydentury jest zapaść komunikacyjna i proszę nie okłamywać Rzeszowian, że w Europie nie buduje się kolejek jednoszynowych (…) Mieszkańcy czekali na duże projekty, a dostali… zachętę na rowery”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska będzie potentatem zielonego wodoru?

Wideo

Materiał oryginalny: Prezydent Konrad Fijołek nie wróci do projektu budowy kolejki nadziemnej. Marcin Warchoł: W Rzeszowie nadal zapaść komunikacyjna - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie