Kim jest Aleksiej Nawalny? Dlaczego mówi o nim cały świat?

Joanna Sarnat
Joanna Sarnat
Kim jest Aleksiej Nawalny?
Kim jest Aleksiej Nawalny? 123rf
Aleksiej Nawalny przez jednych uznawany jest za szaleńca, przez innych za bohatera narodowego. Na początku 2021 r. jego aresztowanie wywołało masowe poruszenie Rosjan na całym świecie, chociaż, co warto podkreślić, nie wszyscy protestujący go popierają – część osób walczących o jego wolność uznaje go za nacjonalistę i imperialistę. Nie zmienia to jednak faktu, że kontrowersje wokół bloga Nawalnego, jego otrucie, zatrzymanie, a także skazanie na kolonię karną nie mogą pozostawić nikogo, kto choć trochę interesuje się polityką rosyjską, w obojętności.

Aleksiej Nawalny, czyli „człowiek, którego Władimir Putin najbardziej się boi”

Aleksiej Nawalny urodził się w 1976 r. w Butyniu. Z wykształcenia jest prawnikiem i finansistą, karierę polityczną rozpoczynał w liberalnej partii Jabłoko (zapisał się do niej na początku wieku), z której wystąpił w 2007 r. - był wówczas oskarżany przez kolegów z partii o ksenofobię. Założył wówczas politycznego bloga i bardzo szybko zdobył popularność jako osoba, która walczy z korupcją na najwyższych szczeblach władzy. Swoje śledztwa opierał na samodzielnie zdobytych informacjach, m.in. wykupywał niewielkie pakiety akcji koncernów państwowych (czasem była to tylko jedna akcja), by później domagać się szczegółowych informacji na temat ich działalności. Tym sposobem udało mu się dotrzeć do szeregu nieprawidłowości. Opisywał także mniejsze sprawy, jak np. nieścisłości związane z przetargami na samochody dla urzędników lub dotyczące budowy i remontów dróg.

  • W 2011 r. założył Fundację Walki z Korupcją, której celem było wskazanie rosyjskiemu społeczeństwu, jak bardzo skorumpowana jest putinowska wierchuszka.
  • W 2012 r. „The Wall Street Journal” opisał Nawalnego jako „człowieka, którego Władimir Putin najbardziej się boi.”
  • W 2016 r. Nawalny rozpoczął kampanię przed wyborami prezydenckimi, które miały się odbyć w 2018 r. Niestety, do wyborów nawet nie podszedł, bo na rok przed nimi Centralna Komisja Wyborcza Rosji zablokowała jego kandydaturę.

To jednak nie powstrzymało Aleksieja Nawalnego przed kontynuowaniem politycznej walki. W 2017 r., wraz ze swoją fundacją, stworzył film dokumentalny, demaskujący ówczesnego premiera Dmitrija Miedwiediewa. Film „On wam nie Dimon” prezentuje dowody na domniemany skrywany majątek polityka. Film bardzo szybko zdobył popularność – w ciągu kilku tygodni od publikacji był obejrzany kilkanaście milionów razy. Do dziś można go obejrzeć na kanale YouTube Aleksieja Nawalnego, chociaż Sąd w Moskwie w 2017 r. nakazał usunięcie materiału z sieci:


Aleksiej Nawalny jako polityk współczesny. Wie, jaką siłę mają media społecznościowe

Film o Dmitriju Miedwiediewie jest tylko jednym z wielu, jakie zostały opublikowane w mediach społecznościowych związanych z Aleksiejem Nawalnym. Jego strona internetowa, założona wiele lat temu – Rospil.info (dziś Fbk.info) – stała się zresztą potężną instytucją. Zdecydowanie nie jest to zwykły blog. Wokół strony działa zarówno fundacja, jak i sztab współpracowników. Za pośrednictwem portalu każdy Rosjanin może zgłosić nadużycia ze strony władzy, także anonimowo, korzystając z tzw. czarnej skrzynki.

Strona okazała się politycznym strzałem w dziesiątkę, ponieważ Nawalny nie kojarzy się ze „zwykłym” establishmentem. W oczach wielu Rosjan jest osobą, która walczy o lepsze jutro dla zwykłych ludzi – ci z nadzieją i wdzięcznością zasilają go informacjami o szeregu nadużyć wierchuszki z różnych części kraju. Ponadto wspierają go finansowo. Strona, przynajmniej oficjalnie, utrzymuje się z darowizn zwyczajnych obywateli. To projekt non profit.

Aleksiej Nawalny ma dwa kanały na YouTube: Навальный LIVE oraz Алексей Навальный. Pierwszy z nich liczy sobie 2,4 mln subskrybentów, a drugi ponad 6,3 mln. Na obu kanałach regularnie pojawiają się nowe filmy - są to nie tylko filmy dokumentalne punktujące rosyjskich polityków (w tym np. dokument o powiązaniach korupcyjnych Prokuratora Generalnego Jurija Czajki), ale także komentarze polityczne. W ostatnim czasie Aleksiej Nawalny opublikował film „Pałac Putina”, który szturmem podbił rosyjski internet. Na początku lutego 2021 r. licznik YouTube wskazywał, że film obejrzano ponad 100 mln razy. Reportaż dowodził, że Putin posiada nieruchomość wartą 1,35 mld dol. W pałacu znajdują się prywatny teatr, kasyno, arboretum, szklarnia, a nawet 80-metrowy most, który prowadzi gości do herbaciarni. Rezydencja położona jest pod Gelendżykiem, u wybrzeży Morza Czarnego.

Film prezentuje zdjęcia wykonane za pomocą drona, który latał nad posiadłością. Kreml odciął się od reportażu Nawalnego, twierdząc, że pałac należy do prywatnego przedsiębiorcy (jego tożsamość nie została jednak ujawniona). Oficjalne dementi niczego jednak nie naprawiło – żaden wcześniejszy materiał Fundacji Nawalnego nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem.

Navalny działa także na Instagramie. Jego profil (w lutym 2021) śledziło 4,5 mln użytkowników:

Ponadto dobrze funkcjonuje także archiwum działalności Nawalnego, które można znaleźć pod adresem Navalny.com.


Nieustanne kłopoty Nawalnego. Jego działalność to pasmo procesów i kontrowersji

Nawalny ma nieustanne kłopoty z prawem. Wielokrotnie bywał aresztowany, m.in. za wzywanie na wiece, niepodporządkowanie się poleceniom funkcjonariuszy policji. Karano go też grzywnami.

  • W 2013 r. został skazany na 5 lat więzienia za działalność w spółce Kirowles – jak się później okazało, akt oskarżenia był sfabrykowany, a główny świadek w sprawie sam miał wyrok za inne malwersacje.
  • W 2014 r. Nawalnego skazano na 3,5 r. pozbawienia wolności w związku z oskarżeniem o finansowe machinacje na szkodę Yves Rocher. Wyrok zawieszono jednak na 5 lat.

Zarówno w odniesieniu do jednego, jak i drugiego procesu, Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu zdecydował, że naruszono w nich prawo Nawalnego do uczciwego procesu. Wyroki wywołały szereg protestów wśród Rosjan. Po ich ogłoszeniu na ulicach Moskwy i Petersburga odbyły się demonstracje poparcia dla opozycjonisty.

W 2019 r. Nawalny po raz kolejny został aresztowany. Tym razem trzymano go 30 dni w związku z udziałem w demonstracji, która odbyła się bez zgody moskiewskich władz. Opozycjonista skarżył się, że w areszcie próbowano go otruć.

Do otrucia faktycznie doszło, tyle że rok później. W sierpniu ub. r. Aleksiej Nawalny nagle zasłabł na pokładzie samolotu lecącego z Tomska na Syberii do Moskwy. Zarządzono awaryjne lądowanie, Nawalny został natychmiastowo przewieziony do szpitala w Omsku, a stamtąd – na prośbę rodziny – na leczenie do Berlina. W niemieckim szpitalu przeprowadzono szereg badań, które wykazały, że Nawalnego próbowano otruć substancją typu Nowiczok, czyli wysoko toksycznym środkiem, opracowanym jeszcze za Rosji Radzieckiej.

W grudniu 2021 r. Aleksiej Nawalny próbował oszukać pracowników FSB, podając się za fikcyjnego pomocnika dyrektora służb, Nikołaja Petruszewa. Dzwonił po kolei do każdego z nich, wypytując o otrucie Nawalnego. Udało mu się w ten sposób oszukać Konstantina Kudrjawcewa, który opisał, jak wyglądało zacieranie śladów po otruciu. Nagranie z tej rozmowy Nawalny opublikował w swoich mediach społecznościowych.

Historia otrucia okazała się – paradoksalnie – sposobem na rozpromowanie działalności opozycjonisty, co zjadliwie podkreśla Wall Street Journal:

Chcielibyśmy móc przebywać w jednym pokoju z Władimirem Putinem, by zobaczyć jego konfrontację z pomysłodawcą koncepcji otrucia Aleksieja Nawalnego. Polityk opozycji nie zginął, a zamach rosyjskich szpiegów uczynił go jeszcze silniejszym zagrożeniem dla rządów rosyjskiego dyktatora.

Do kolejnego aresztowania polityka doszło już w styczniu 2021 r., gdy Nawalny po kilkumiesięcznym leczeniu w Niemczech wrócił do kraju. Opozycjonista wracał na pokładzie lotu DP936. Aresztowano go już podczas kontroli paszportowej. 2 lutego 2021 r. skazano go na 2 lata i 8 miesięcy łagru - sąd odwiesił wyrok z 2014 r. za sprawę z Yves Rocher.


Czy Aleksiej Nawalny jest nacjonalistą czy demokratą?

Wiele mediów podkreśla, że Aleksiej Nawalny przyciąga tłumy nie tylko poprzez odważną działalność. To człowiek, który po prostu ma charyzmę, jest wygadany, dobrze się prezentuje, jest doskonale wykształcony. Kuba Benedyczak z „Nowej Europy Wschodniej” zauważa, że polityk po prostu może się podobać:

Nawalny praktycznie nie pije i jest okazem zdrowia: biega dziesięciokilometrowe dystanse, wyrzeźbił sobie kaloryfer. Żaden oficer z Łubianki mimo szczerych chęci nie złapał go jeszcze pijanego lub naćpanego. Nosi modne dżinsy, koszule casual, których rękawy zawsze podwija do łokci, a w wolnych chwilach zakłada fancy dresy. (…) Doskonale sprawdziłby się w debatach, prawyborach i wiecach partyjnych. Lubi rozmawiać z nieznajomymi na ulicach i nigdy nie odmawia selfiaczka. Gdy po raz pierwszy przyjechał do Polski, powiedział, że Wiedźmin to ulubiona książka jego syna, a sam zachwycił się żurkiem. To ważna umiejętność; amerykański ambasador podobnie ogrzałby polskie serce.

Z drugiej strony Nawalny wielokrotnie podpadał mediom liberalnym. Jego kariera polityczna nosi często znamiona nacjonalizmu. Z partii Jabłoko został wyrzucony za ksenofobiczne wypowiedzi o emigrantach z Kaukazu i Azji Środkowej. Nawalny twierdził, że zalewają oni Rosję, przez co staje się islamska tak samo jak Europa Zachodnia i dlatego hasło „Rosja dla Rosjan” powinno trafić na transparenty. Opozycjonista współorganizował zresztą neofaszystowskie „Rosyjskie marsze”.

Niektóre media spekulują, że romans z nacjonalistami może mieć jednak podłoże stricte polityczne. W 2017 r. „Polityka” pisała, że ksenofobia nie jest w Rosji czymś oburzającym i Nawalny zdaje sobie z tego sprawę:

Nacjonalizm nie jest w rosyjskiej polityce przeszkodą, a raczej zaletą, bo nastroje ksenofobiczne rosną. Nawalny to czuje i umiejętnie wykorzystuje.

Opozycjonistę wielokrotnie oskarżano już o populizm i umiejętne manipulowanie opinią ulicy. Ponadto często podnosi się argument, że imperializm rosyjski nie idzie w parze z zachodnioeuropejskim postrzeganiem wolności państw i – po prostu – nie da się go wyplenić. Kuba Benedyczak zwraca także uwagę na to, że Aleksiej Nawalny, jako wychowanek rosyjskiej kultury, jest przyzwyczajony do autorytarnego rządzenia:

Czym odmierzamy okresy historyczne w Rosji? Imionami i nazwiskami. W przychylnym Nawalnemu „New York Timesie” Oleg Kaszin napisał, że „w swojej pracy Nawalny przyjmuje autorytarny styl przywództwa. Jego najbliżsi współpracownicy wywodzą się z pracowników Fundacji Antykorupcyjnej, którym płaci pensje i dla których zawsze będzie szefem, a nie partnerem (tak samo jak Putin). Również podobnie do Putina, który świadomie próbował skłonić ludzi do identyfikowania go z samą Rosją (przewodniczący Dumy powiedział kiedyś: „Jeśli jest Putin, jest Rosja; jeśli nie ma Putina, nie ma Rosji” ), wielu współpracowników Nawalnego to jego fani, którzy utożsamiają jego nazwisko z nadziejami na przyszłą demokratyczną Rosję.”

Źródła: NEW/WSJ/Polityka/Onet

Wideo

Materiał oryginalny: Kim jest Aleksiej Nawalny? Dlaczego mówi o nim cały świat? - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie