Kierowcy skarżą się, że szlam wydobywany przy odmulaniu Wisłoka w Rzeszowie brudzi samochody

Wojciech Tatara
Wojciech Tatara
Wykonawca zapewnia, że natychmiastowo wszelkie zanieczyszczenia jezdni są usuwane przez ekipę sprzątającą.
Wykonawca zapewnia, że natychmiastowo wszelkie zanieczyszczenia jezdni są usuwane przez ekipę sprzątającą. Paweł Dubiel
Udostępnij:
Kierowcy i mieszkańcy z okolic Rzeszowa skarżą się, na zabrudzoną jezdnię szlamem, który jest wywożony z rzeszowskiej zapory. Twierdzą, że osad zabrudza ich pojazdy. Firma odmulająca zalew twierdzi, że reaguje na każdy sygnał i gdy się zdarzy, że część osadu znajdzie się na jezdni, to jest on natychmiast sprzątany.

Praca nad odmulaniem zalewu na dobre rozpoczęły się w październiku ubiegłego roku

Firma Trans pól Lider, który jest głównym wykonawcą wartej 55 mln zł inwestycji, ustawiła na zalewie maszyny z koparką wieloczerpakową i taśmociągiem, który odprowadza pobierany z dna zalewu osad. Ten trafia na ciężarówki, które go wywożą do pobliskich Siedlisk, gdzie prywatni mieszkańcy zgodzili się składować go na swoich działkach.

Problem w tym, że od czasu do czasu część wywożonego szlamu trafia na ulicę, co drażni innych użytkowników drogi szczególnie mieszkańców rzeszowskiego osiedla Budziwój, jak i innych podrzeszowskich miejscowości, którzy dojeżdżają do pracy ul. Kwiatkowskiego.

- Czy może coś wiecie na temat wożenia szlamu z Rzeszowa na oczyszczalnie w Siedliskach? Kiedy to się skończy, bo naprawdę jest masakra. Co z tego, że umyjesz sobie auto, jak zaraz jest brudne. Jeżdżące ciężarówki rozlewają ze swoich nieszczelnych naczep braje na drogę. (…). Być może was ta sprawa zainteresuje. Zadzwoniłem normalnie w tej sprawie na policje, kazali mi formalnie złożyć zawiadomienie, bo oni inaczej nie mogą tego sprawdzić, mówiłem im, że chodzi o bezpieczeństwo, ale nie wiele to dało. Na początku jak to zaczęli wozić jeszcze je jeździła zamiatarka, a teraz już nic nie sprząta tego osadu – informuje pan Mariusz (nazwisko do wiad. red.)

W imieniu naszego czytelnika sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja. Okazuje się, że osad jest wożony na prywatne działki, a nie oczyszczalnie. Wykonawca ma zgody mieszkańców i wszelkiego rodzaju pozwolenia. Cały czas w pobliżu gdzie jest on rozładowywany, pracuje również zamiatarka.

- W ostatnim czasie nie mieliśmy sygnałów, że osad spadł z którejś ciężarówki. Zdarzały się wcześniej takie sytuacje, ale natychmiast wysyłaliśmy ekipę, żeby jak najszybciej wysprzątała zanieczyszczenia jezdni. Do tej pory wywieźliśmy około 30 proc urobku, a prace nad odmulaniem zalewu sukcesywnie trwają – wyjaśnia Paweł Naskręt z firmy Transpol Lider, która zajmuje się odmulaniem zalewu w Rzeszowie.

Pierwszy etap odmulania zalewu potrwa do końca obecnego roku. W tym czasie według prognoz ma zostać wydobyte i wywiezione 580 tys. metrów sześciennych osadu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: Kierowcy skarżą się, że szlam wydobywany przy odmulaniu Wisłoka w Rzeszowie brudzi samochody - Nowiny

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie