Polecamy

Do pracy, rodacy © Materiał pochodzi z serwisu www.szukajwarchiwach.pl ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego
[3/13]

Do pracy, rodacy

Dla wielu Polaków międzywojnie nie było jednym wielkim rautem, a olbrzymim wysiłkiem i ogromem pracy.
Polacy musieli od podstaw zbudować swoje nowe państwo. Potrzebne było ujednolicenie przemysłu, transportu, rolnictwa, waluty i administracji. Infrastruktura była w rozsypce. Dlatego każde duże przedsięwzięcie było przyjmowane z wielkim entuzjazmem.
Polska żyła budową portu w Gdyni, co było największą inwestycją tej dekady. Prawa miejskie miejscowość otrzymała w 1926. Właścicieli nowych domów na terenie Gdyni zwalniano z podatku nieruchomości, aż na 25 lat. Nic dziwnego, że liczba mieszkańców rosła błyskawicznie.

Wkraczamy w lata 20. XXI wieku. Musimy się pogodzić, że hasło „100 lat temu” nie oznacza już rozmowy o rewolucji przemysłowej, kobiet w gorsetach oraz rozterek Wokulskiego, a osławione międzywojnie, nie tak jeszcze dawno uznawane za czasy młodości naszych babć. Jest to epoka, którą wyidealizowaliśmy jak żadną inną. Kojarzy nam się z eleganckimi manierami, wytworną modą, jazzem, wielkimi aferami i wolnością artystyczną. A jak się żyło naprawdę?

Najnowsze wiadomości

reklama