Handel na bazarze przy ul. Targowej w Rzeszowie trwa. Czy to bezpieczne? [ZDJĘCIA]

Arkadiusz Iskierka
Krzysztof Kapica
Na targowisku przy ul. Targowej w Rzeszowie pełno ludzi na zakupach, bez zachowania środków ostrożności zaleconych przez sanepid! - alarmuje mieszkaniec Rzeszowa. Handel faktycznie się odbywa, ale czy zachowane są wymogi bezpieczeństwa? Sprawdzamy.

Mieszkańcy Rzeszowa coraz częściej zawracają uwagę na miejsca, w których skupiają się ludzie, sądząc, że niektóre z nich powinny zostać w jakiś sposób ograniczone dla mieszkańców.

Jednym z takich miejsc jest Plac Targowy w Rzeszowie.

Główny Inspektorat Sanitarny wydał zalecenia dla osób, które pracują i robią codzienne zakupy na bazarach. Rekomendacje sanepidu dotyczą stosowania w rygorystyczny sposób wymagań higienicznych.

Handel na Placu Targowym przy ul. Targowej w Rzeszowie [ZDJĘCIA]

- Osoby mające kontakt z żywnością, muszą często myć ręce: przed rozpoczęciem pracy, przed kontaktem z żywnością, która jest przeznaczona do bezpośredniego spożycia, po obróbce lub kontakcie z żywnością surową, nieprzetworzoną, po zajmowaniu się odpadami czy śmieciami, po zakończeniu procedur czyszczenia czy dezynfekcji, po skorzystaniu z toalety, po kaszlu, kichaniu, wydmuchaniu nosa, po jedzeniu, piciu, lub paleniu, po kontakcie z pieniędzmi – czytamy w długim komunikacie GIS.

- O zabezpieczeniach pomyśleliśmy od razu. Już od 14 marca to sprzedawcy podają towar tak, aby klienci nie dotykali go. Sprzedawcy pracują w rękawiczkach, a kupujący są informowani o zachowaniu bezpiecznych odstępów od siebie

– tłumaczy Jerzy Tabin, dyrektor MATiP w Rzeszowie.

22 marca Miejska Administracja Targowisk i Parkingów ze względów bezpieczeństwa zdecydowała się odwołać targ przy ulicy Dworka. Co tydzień gromadziło się tam kilka tysięcy osób.

Jak się dowiadujemy, przy ul. Targowej otwarte pozostały jedynie małe stragany.

- Jeszcze rano jest jakiś ruch, później prawie nikogo nie ma. Ludzie się boją. Źle to wygląda, połowę towaru będzie trzeba wyrzucić

– żali się jeden z handlarzy.

Zauważalny ruch odbywa się przy stoiskach ze środkami chemicznymi. Ludzie stoją w zalecanych odstępach, a na kotarach i folii zasłaniającej wejście, informacja by wchodzić pojedynczo.

- Robienie zakupów na powietrzu jest o wiele bezpieczniejsze niż w zamkniętych przestrzeniach sklepowych

– zaznacza Jerzy Tabin.

I przyznaje, że na straganach trwa handel, ale jest on bardzo ograniczony.
- Ponadto sklepy spożywcze zgodnie z przepisami mogą być otwarte, więc dlaczego targowiska mają być zamknięte? – pyta dyrektor.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie