Czy nadal chcemy pomagać uchodźcom? Mamy na to jeszcze siły i pieniądze? [ZDJĘCIA]

Barbara Galas
Barbara Galas
Udostępnij:
Wojna na Ukrainie wciąż trwa a uchodźcy nieprzerwanie potrzebują pomocy. Niestety w coraz mniejszym stopniu mogą liczyć na wsparcie innych. W Rzeszowie działają punkty interwencyjne, jednakże borykają się coraz z większymi problemami.

- Nie ma dnia, żeby nie było nam ciężko. Mamy wiele problemów o różnych podłożach- przyznaje Magdalena Mukomiełow, właścicielka Tymczasowego Domu dla Uchodźców na Zwięczyckiej 24.
- To głównie z powodu dzieci postanowiłam oddać swój budynek naszym sąsiadom znajdującym się w tej tragicznej sytuacji. Sama mam dzieci i nawet nie chcę sobie wyobrażać, co musi czuć matka uciekając z własnego kraju, zdana na łaskę i pomoc innych obcych sobie ludzi - kontynuuje Magdalena.

Placówka od początku wojny przyjęła pod swój dach już ponad 1500 uchodźców

Liczba przebywających tam osób waha się od 60 do 90 na dobę. Z dnia na dzień jest coraz trudniej.

- Zawsze możemy liczyć na panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Zarzecza- mówi Magdalena. - Pani Kasia i Małgosia to wyjątkowo ciepłe i życzliwe kobiety, które poświęcają swój czas, aby wspierać innych. Od początku pomagały nam w przygotowywaniu posiłków, a to było najważniejsze zadanie, aby wszystkich nakarmić. Mają ogromne serce i ogromne umiejętności. To, co i jak gotują, mistrzostwo świata! chwali Magdalena.

Małgorzata i Katarzyna z KGW z Zarzecza
Małgorzata i Katarzyna z KGW z Zarzecza Barbara Galas

Obecnie Zwięczycką 24 wspierają głównie fundacje zagraniczne - CORE oraz ADRA, chociaż i ich zaangażowanie z czasem maleje, a potrzeby cały czas są ogromne. Utrzymanie tak wielu osób to niewiarygodne wyzwanie.

Na indywidualne apele o pomoc do prywatnych osób jeszcze można liczyć, chociaż i tutaj widać mniejszy odzew

- Na facebooku przeczytałem post, w którym pani Magdalena prosi o wodę do picia. Moim zdaniem w XXI wieku nie może nikomu brakować ani wody, ani jedzenia. W związku z tym skontaktowałem się z właścicielką rozlewni wód w Chmielniku, aby kupić wodę po cenie hurtowej. Jak pani dowiedziała się na jaki cel, postanowiła, że będzie ją im sponsorować- mówi Kamil Boss.
- Udało mi się też z pomocą Justyny Kowackiej (koordynator w CPH Tesco w Przemyślu) załatwić mrożoną pizzę. Od początku wojny jestem mocno zaangażowany w akcje pomocowe, głównie na granicy. Na ten apel, również nie mogłem być obojętny - dodaje.

Czy nadal chcemy pomagać uchodźcom? Mamy na to jeszcze siły i pieniądze? [ZDJĘCIA]
Archiwum prywatne Kamila Bossa

Na kolejny apel o pomoc, który wystosowali wolontariusze placówki w mediach społecznościowych, odpowiedział marszałek województwa Władysław Ortyl.
Z jego inicjatywy z Podkarpackiego Banku Żywności w środę (11 maja) dwa samochody dostawcze, przywiozły najbardziej potrzebne produkty dla matek oraz ich dzieci. W transporcie znalazło się sporo żywności o dłuższym terminie przydatności do spożycia – kasze, makarony, konserwy, a także świeże produkty takie jak mleko, masło, jogurty, wędliny, warzywa i owoce oraz musy dla dzieci.

W największym punkcie interwencyjnym w Rzeszowie, jaki znajduje się w Full Markecie od początku jego powstania przebywa od 100 do 200 uchodźców dziennie.

Miejsce to finansowane jest głównie ze środków Centrum Medycznego Medyk i Fundacji Medyk dla Zdrowia. Koszty utrzymania są spore. W zależności od liczby uchodźców szacuje się między 250 a 300 tys. zł na miesiąc.

- Obecnie odzew na pomoc jest dużo mniejszy, niż to było na samym początku. Wsparcie od osób indywidualnych otrzymujemy głównie po apelach w mediach społecznościowych. Osłabła również inicjatywa ze stron fundacji zagranicznych, które wspierały nas w postaci wolontariuszy, psychologów czy zakupów - zauważa Agnieszka Gocek, kierownik działu promocji z Centrum Medyk.

Polacy zdali i ciągle zdają egzamin z solidarności i zwykłej ludzkiej życzliwości. Ta sytuacja odsłoniła lepszą twarz polskiego społeczeństwa. W błyskawicznym czasie stworzyliśmy ogromną machinę wsparcia dla ludzi uciekających przed wojną.
O naszym zaangażowaniu w akcje pomocowe rozpisywały się światowe media. Pomimo osłabnięcia zaangażowania to jednak nadal wspieramy uchodźców.
Obywatele Ukrainy są i będą wśród nas. Nie możemy zostawić ich w potrzebie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Inflacja przyhamuje na jesieni

Wideo

Materiał oryginalny: Czy nadal chcemy pomagać uchodźcom? Mamy na to jeszcze siły i pieniądze? [ZDJĘCIA] - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie