Część parku Sybiraków w Rzeszowie przejdzie w prywatne ręce?

#Beata Terczyńska
K.Łokaj
Miasto postanowiło wykreślić zaplanowane w budżecie na ten rok prace w Parku Sybiraków. Powód? Pojawił się problem własności gruntu połowy parku.

- Wpłynęły do nas wnioski o zwrot prywatnym właścicielom części terenu parku - tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Nie wyobrażam sobie, byśmy stracili ten teren

Konkretnie chodzi o połowę z ok. 10 hektarów. Tereny te kilkadziesiąt lat temu zostały przejęte od prywatnych osób pod konkretne cele, czyli budowę osiedla Baranówka. - Park Sybiraków jest jednym z najważniejszych parków miasta. Tętniący życiem. Codziennie spacerują w nim setki mieszkańców, dlatego nie wyobrażam sobie, aby miasto zostało pozbawione połowy tego terenu i na przykład powstały tam budynki - mówi Robert Kultys, radny PiS, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej rady miasta.

Na ostatniej sesji o to, by nie wykreślać z zapisów budżetowych miasta inwestycji rekreacyjnych, które w tym roku miały być tu zrealizowane. - Należy zrobić wszystko, by przyspieszyć prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Nawet, jeśli formalnie właściciele odzyskają ten teren, to przypuszczam, że nie będzie im zależało na posiadaniu parku, tylko zgodzą się na zamianę ziemi.

Janina Filipek, skarbnik miasta tłumaczyła, że pozostawienie tych 400 tys. zł w budżecie na inwestycje w parku nie zmieni sytuacji, bowiem i tak miasto nie może tych pieniędzy tu wydać, jeśli nie ma uregulowanej sytuacji prawnej co do własności terenu. - Zgodnie z propozycją zarządu zieleni pieniądze te zostaną tak przesunięte, by wykorzystać je w tym roku. Natomiast zadań w Parku Sybiraków nie skreślamy, tylko odkładamy je w czasie.

Andrzej Dec, przewodniczący rady miasta, dopytywał, co w sytuacji, kiedy zainwestowaliby w teren, który później trafiłby w ręce prywatnych właścicieli.

- Jeśli nieruchomość zostaje zwrócona, to wszystkie nakłady, które nie są zgodne z celem wywłaszczenia, nie podlegają zwrotowi - tłumaczył Grzegorz Tarnowski, dyrektor Biura Gospodarki Mieniem. - Dlatego inwestowanie w czasie występowania o zwrot, grozi ryzykiem utraty tych nakładów.

Zależy nam, by ten park utrzymać

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa zaznaczył, że jeśli dojdzie do przekazania terenów byłym właścicielom, miasto będzie się starało albo wykupić je albo zamienić na inne. - Za wszelką cenę będziemy dążyć do tego, żeby park utrzymać - podkreślał na wtorkowej sesji.

Skarbnik miasta wyjaśniała, że Park Sybiraków nadal pozostaje w wieloletniej prognozie finansowej miasta. - Po uregulowaniu stanu prawnego wrócimy do inwestycji - uspokajała radnych i mieszkańców.

Ile mieszkańcy muszą jeszcze czekać?

Podczas sesji radny Marcin Fijołek z PiS dopytywał, czy można określić w przybliżeniu czas realizacji inwestycji w parku. Mieszkańcy oczekują tam m.in. nowego placu zabaw z nowoczesnymi urządzeniami, alejek spacerowych, ławeczek, roślinności, a nawet fontanny.

- Nie sądzę, by w tym roku te postępowania o zwrot się zakończyły - mówił dyrektor Tarnowski. - Podejrzewam, że potrwają do początku przyszłego roku.

Przypomnijmy. Mieszkańcy bronili tego skrawka zieleni na osiedlu przed wybudowaniem tutaj aquaparku. Teraz też nie wyobrażają sobie, by stanęły tu bloki czy sklepy. Lubią w tym miejscu odpoczywać, spacerować, bawić się. Chcą, by miejsce to stało się jeszcze atrakcyjniejsze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie