Droga pani w sklepie: daj mi spokój!

2012-03-13 14:57:26

Dzisiejszy apel to efekt pewnego rodzinnego spotkania, podczas którego pięć osób zgadało się co do robienia zakupów. Jako, że wszyscy mieli nadzwyczaj spójne opinie, postanowiłam uczcić to niecodzienne wydarzenie blogową notką. Być może i Wy myślicie podobnie, a to już pierwszy krok do zmian ;-)


Poniżej krótki apel do sprzedawców w sklepach ubraniowych i podobnych a także - a może przede wszystkim - do właścicieli takich sklepów, czyli pracodawców tychże pań.


"Drogie Panie, najuprzejmiej jak mogę, bardzo Was proszę, kiedy wchodzę do sklepu, nie atakujcie mnie tuż za progiem pytaniem, czy możecie w czymś pomóc, nie atakujcie mnie w ogóle tym pytaniem, bo jeśli tylko pomocy potrzebowała będę, natychmiast się po nią zwrócę. Było nie było, wchodzę do sklepu... samoobsługowego.


Miło mi będzie również, jeśli obowiązki pilnowania klientów realizować będziecie racjonalnie i dyskretnie, nie patrząc na ręce, nie chodząc krok w krok i nie dając do zrozumienia, że jestem potencjalnym złodziejem. Czuję się wtedy jak intruz i natychmiast chcę wyjść. 


Skrajnie miło mi będzie, jeśli w drodze między sklepowymi półkami nie będziecie mi towarzyszyć krok w, natychmiast poprawiając "naruszone" przeze mnie wieszaki i sterty. Czuję się wtedy jak intruz, który utrudnia Wam pracę i natychmiast chcę wyjść.


Po rękach będę całować, jeśli nie będziecie "pakować" się do przymierzalni - wkładać głowę przez storę pytając "i jak?"."


I doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że większość tego typu zachowań wymuszona jest przez Waszych pracodawców. Od Was jednak zależy stopień natężenia i Wasze zachowanie względem mnie - osobiście spokojnego, uprzejmego klienta, który nie zostawia po sobie bałaganu, nie kradnie, nie kłoci się o rabat z powodu braku guzika, ale za to do lubianych sklepów przychodzi często, nie tylko po to żeby popatrzeć.


Dziękuję za uwagę.


P.S. Pozdrawiam blond panią ze sklepu Reporter w MH, która w miły acz nienachalny sposób obsługiwała nas w sobotę :)

Jesteś na profilu Katarzyna Mularz - stronie mieszkańca miasta Rzeszów. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj