- Praca na własny rachunek rozwija kreatywność - Praca na własny rachunek rozwija kreatywność

- Praca na własny rachunek rozwija kreatywność. Mamy setki pomysłów i musimy się wręcz powstrzymywać, żeby nie robić wszystkiego na raz - opowiadają dziewczyny. (© Krzysztof Łokaj)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Po 10 latach pracy w budżetówce Asia i Agnieszka postanowiły wykonać skok na głęboką wodę. I choć własny biznes oznacza tysiące problemów, nie żałują.

Serce firmy, którą założyły dziewczyny znajduje się w niedużym mieszkaniu na osiedlu Krakowska Południe w Rzeszowie. Regał w pokoju, w którym mają pracownię, szczelnie wypchany jest włóczkami, próbkami materiałów, gotowymi produktami i szydełkami w każdym rozmiarze. Zewsząd wystają metki „Udilandii”, czyli sklepu internetowego, który założyły niemal równo rok temu.

- Przyszedł taki czas, że zaczęłam zastanawiać się nad tym, co zrobić ze swoim życiem. Praca na etacie przestała mi wystarczać, nie dawała satysfakcji i szansy na elastyczny czas pracy, którego rodzice małych dzieci bardzo potrzebują - opowiada Joanna Mach.

- Dlatego uznałyśmy, że chcemy podjąć ryzyko zrobienia czegoś swojego. Perspektywa zostania własnym szefem była po prostu pociągająca - dopowiada Agnieszka Drostek

O tym, że będzie to biznes związany z produktami dla dzieci, przyjaciółki wiedziały od samego początku. Obie od zawsze lubiły też szycie i inne prace ręczne, dlatego zdecydowały, że osią działalności będą produkty handmade. Spod ich rąk wychodzą zatem kocyki, poduszki, maskotki i inne dziecięce akcesoria.

- Jedynymi rzeczami, które sprzedajemy, ale same ich nie wykonałyśmy są buty. Choć teraz handmade jest bardzo modny i popularny, przebić się z nową ofertą nie jest łatwo. Działamy prawie od roku, ale w biznesie to jest właściwie żaden staż. Zresztą dopiero w tym tygodniu uda nam się uruchomić oficjalny sklep online. Do tej pory prowadziłyśmy sprzedaż tylko na aukcjach internetowych i serwisach dla twórców rękodzieła - tłumaczą.

Szkoła życia



Otwierając firmę, dziewczyny nie mogły skorzystać z dofinansowania, nie miały też żadnego doświadczenia w biznesie. Wszystkiego uczyły się na własnej skórze.

- Przez ten rok nauczyłyśmy się mnóstwa rzeczy nie tylko z zakresu prowadzenia własnej działalności, ale też promocji, kontaktu z klientami, sprzedaży... Świadomość, że walczy się o swoje sprawia, że przestajemy być nieśmiali, czy wycofani. Nie ma to ani czasu, ani miejsca - przekonuje Joanna.

Z czasem dziewczyny planują rozwinąć swoją działalność o kolejne produkty i kolejne... techniki rękodzielnicze. Obie cały czas rozwijają swoje umiejętności pod czujnym okiem pani Stanisławy - cioci Agnieszki.

- To bardzo utalentowana osoba i nasza mentorka. Konsultujemy z nią nowe projekty albo skomplikowane ściegi. Cierpliwie, krok po kroku, dzięki niej stajemy się coraz lepsze - podkreślają.

Pod klienta



Siłą małych manufaktur, które coraz częściej pojawiają się na rynku jest m.in. to, czego nie da się uzyskać w produkcji taśmowej: personalizacja produktu. Klient może więc nie tylko wybrać z oferty, którą widzi w sklepie, ale też zdecydować się na kolor, czy materiał, z którego wykonane zostanie zamówienie.

- Jesteśmy otwarte na pomysły. Jeśli tylko będziemy umiały zrealizować taki autorski projekt, to nie ma problemu! W ten sposób możemy też poszerzać naszą ofertę o przedmioty, których naprawdę klienci potrzebują. W biznesie trzeba być elastycznym - tłumaczy Agnieszka.

Czytaj także

    Komentarze (9)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    jola (gość)

    Klient podaje numer telefonu w formularzu, doradca Energii oddzwoni do niego, aby przedstawić ofertę. Energa zapewnia wygodną obsługę i bezpieczeństwo. Zmiana oferty nie wymaga modyfikacji instalacji i nie powoduje przerw w dostawie prądu.
    http://affmylead.pl/p/sceE/STJN/wQPW

    okkle (gość)

    Oby się Wam udało. Trzymam kciuki :)
    Ale z drugiej strony to chyba bym pracowałą w urzędzie i dziergała po godzinach. Jak wypali to wtedy na swoje.
    Patrząc po komentarzach na allegro 206 za 10 miesięcy to szału nie ma. A na allegro można było wystawiać już w budżetówce.

    Oby było więcej bo rzeczy bardzo ładne :)))

    jo (gość)

    Sie polska zolc wylala.Brawo za odwage i powodzenia.Z pomocy skorzystac nie mogly bo ta pewnie jest przeznaczona dla krewnych i znajomych krolika.

    Ja (gość)

    Pani Asi i Agnieszce należy przyznać medal za użeranie się z petentami 10 lat !!!!!!!

    weri (gość)

    Gratuluje! Potrzeba kreatywności i powstawania nowych firm jest w regionie ogromna.
    Nie podoba mi się tylko jak sielankowy obraz jest tu przedstawiony. Bo w dzisiejszych czasach nie jest to wszystko takie piękne. Panie albo mają bogatych mężów i mogły sobie pozwolić na zwolnienie sie z pracy albo zwolniły się dopiero teraz kiedy firma jako tako juz działa. Nie wierzę w takie coś że matka dzieciom zwalnia sie ze stabilnej pracy nie mając zabezpieczenia finansowego na dłuższy okres czasu i zaczyna sobie dziergać na szydełku i z tego żyje. Upsss i z tego żyją obydwie Panie więc jeszcze utarg na pół... Bądźmy szczerzy...
    Nie ocenia, nie krytykuje tylko nie mąćmy ludziom w głowach i nie kolorujmy rzeczywistości!

    sśs (gość)

    Na razie są na małym ZUSie. Po dwóch latach jak przyjdzie im wywalić z kieszeni co miesiąc pewnie z półtora tysiąca bo obecnie jest prawie 1200 i co roku rośnie, to będą śpiewać inaczej. I zatęsknią za cieplutkimi posadkami. Jak do tego przyjdzie im parę kontroli to zobaczą co to znaczy być w POlsce przedsiębiorcą.

    petent budżetówki (gość)

    za te ich 10 lat dzialalności w budżetówce winne są obie biznesłumenki odprawić pokutę za grzechy popelnione na petentach i zabraniu im dużo zdrowia, za pokutę wyznaczam im codziennie spacerek na kolanach do i z pracy.