Regionalny Puchar Polski. Zdzisław „Hrabia” Napieracz z rozgrywkami tysiąca małych klubów na dobre i na złe

Zdzisław Napieracz zdobywał Puchar Polski jako zawodnik (dwa razy), wojewódzki Puchar Polski jako trener ze Strugiem Tyczyn, a w obecnym sezonie z Koroną Rzeszów zatrzymał się na etapie ćwierćfinału w podokręgu. Na się chwali, że znajdzie się w „jedenastce wszech czasów Pucharu Polski” przygotowywanej przez Encyklopedię Piłkarską Fuji.

1 maja 1975

Stal Rzeszów sięgnęła po Puchar Polski jako pierwszy klub z 2 ligi. Rzeszowianie na stadionie Cracovii, w obecności 15 tys. kibiców, pokonali w finale ROW II Rybnik po rzutach karnych. To wciąż największy sukces w historii rzeszowskiej piłki nożnej.

– W pierwszym składzie grało nas pięciu wychowanków, co się rzadko zdarza. To, nawet jak na dzisiejsze czasy, bardzo dużo. Była fajna atmosfera, pełne trybuny. W ćwierćfinale wyeliminowaliśmy Stal Mielec, mistrza Polski w pełnym składzie, z reprezentantami Polski. W półfinale z Pogonią Szczecin, przy pełnym stadionie, z 30 tysiącami kibiców, którzy siedzieli przy linii i trudno było nawet wyrzucić piłkę z autu, wygraliśmy po dogrywce 3:0. Mecz pamiętam, jak dziś, toczył się na błocie – opowiada Zdzisław Napieracz.

W finale, na starym stadionie Cracovii, trzeba było wykonywać rzuty karne. Trafiłem z „jedenastki” jako jedyny z sześciu pierwszych. Nikt nie chciał bić pierwszego karnego, a że miałem być jednym z wykonawców, podszedłem i trafiłem. Po mnie następnych pięciu nie strzeliło. To była masakra. Puchar był nasz, bo strzeliliśmy na 2:0, potem na 2:1 i 3:1. Podają wszędzie wynik 3:2, ale było 3:1, bo rybniczanie już nie strzelali piątego karnego

- dodaje Zdzisław Napieracz.

– Po zdobyciu pucharu była przede wszystkim wspaniała uroczystość na stadionie. Na trybunach kilka tysięcy kibiców, najpierw przemaszerowaliśmy przez tor żużlowy, potem usiedliśmy na trybunie, były gratulacje, przemówienia nagrody. Jakie? Dostałem pamiątkowy złoty zegarek z wygrawerowanym nazwiskiem, który mam zresztą do dziś, skórzaną dyplomatkę na jakieś dokumenty, a jeżeli chodzi o nagrodę pieniężną to na dzisiejsze czasy było to około tysiąca złotych – przypomina nasz rozmówca.

6 maja 1977

Napieracz zdobył Puchar Polski z Zagłębiem Sosnowiec, pokonując na Stadionie Śląskim 1:0 Polonię Bytom.

– Dzięki tym dwóm zwycięstwom miałem okazję rozegrać kilka meczów w dawnym Pucharze Zdobywców Pucharów. Nigdy nie zapomnę wyjazdu na mecz do PAOK-u Saloniki. W Grecji panował prawdziwy kocioł. Czułem się trochę jak za młodych lat, kiedy podawałem piłki na meczach – opowiada.

– Jako podawacz piłek zadebiutowałem w meczu Stali Rzeszów z Gwardią Warszawa. W Stali grał mój idol z dzieciństwa Ludwik Poświat. Byłem świadkiem okropnych wyzwisk pomiędzy nim a bramkarzem gości. Do tego dochodziły krzyki kibiców. Przekleństwa swoją drogą, ale wyzwiska typu: „alkoholik, kryminalista” robiły na dziecku duże wrażenie. Z jednej strony byłem zszokowany i wystraszony, z drugiej zafascynowany niezwykłą atmosferą na trybunach - dodaje.

19 czerwca 2003

4-ligowy Strug Tyczyn, pod wodzą Napieracza, ograł w finale wojewódzkim Pucharu Polski po dramatycznym meczu 3-ligową Siarkę Tarnobrzeg. Na potwierdzenie wystarczy wynik 3:3 i strzelcy bramek: 0:1 Rybkiewicz 1, 1:1 Piecha 11, 1:3 Podlasek 70, 1:3 Stalec 73, 2:3 Sołtys 81, 3:3 Rajzer 85. W karnych Strug wygrał 4:3, choć przegrywał już 1:3.

– Wpuściłem na boisko młodzież, która zagrała dobry mecz. Karne to była loteria, pamiętam, że jednego trafił nasz bramkarz Król – wspomina Napieracz.

– W rozgrywkach centralnych przegraliśmy po dogrywce 1:3 z RKS-em Radomsko. Szkoda, bo Dejnaka mógł strzelić bramkę w końcówce regulaminowego czasu i mielibyśmy u siebie Polonię Warszawa. Ciekawe, co by powiedzieli na starą malutką szatnię w Tyczynie – uśmiecha się popularny „Hrabia”.

24 października 2018

Korona Rzeszów, prowadzona przez Napieracza, odpadła z rozgrywek regionalnego Pucharu Polski w podokręgu Rzeszów-Dębica. Uległa na wyjeździe Wisłoce 0:5.

– Pojechaliśmy rezerwowym składem, było 5-6 młodzieżowców, nie pograliśmy. Wcześniej jednak 3:2 w Budziwoju i Zaczerniu, strzelając decydujące bramki w ostatnich minutach. Puchar ma swój klimat – dodaje nasz bohater.

I chwali się, że znajdzie się w „jedenastce wszech czasów Pucharu Polski” przygotowywanej przez Encyklopedię Piłkarską Fuji.

– Będzie co pokazywać wnukom – uśmiecha się Napieracz, który jako pierwszy podzielił się z nami piękną syntezą:

Piłka jest jak kochanka. Jeśli jej odpowiednio nie będziesz pieścił, to pójdzie do kogoś innego"

Wideo

Redakcja

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3