Koszykarze PGE Turowa okazali się surowymi nauczycielami dla Stali Stali Stalowa Wola, która przegrała u siebie 60:88.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
O tym, że mecz z wicemistrzami Polski nie będzie łatwą przeprawą wiedział niemal każdy z licznie zgromadzonej stalowowolskiej publiczności. Już w pierwszej kwarcie goście pokazali, że poziom gry w ekstraklasie zdecydowanie różni się od pierwszoligowych rozgrywek. Widać to było przede wszystkim po grze Stalówki, która zarówno na początku jak i w całym spotkaniu raziła bardzo dużą nieskutecznością. Goście natomiast rozpoczęli spokojnie i stopniowo zaczęli kontrolować grę, uzyskując kilku punktową przewagę. Sygnał do ataku na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty dał Jarred Loyd, który celnym rzutem za 3 punkty w ostatniej sekundzie akcji wyrównał stan rywalizacji na 10:10. Po tym rzucie gra Stali kompletnie się nie układała i goście po pierwszej ćwiartce prowadzili 12:28.

Podobnie rzecz się miała w drugiej kwarcie. Pokaz swoich umiejętności pokazali w niej Adam Wójcik oraz Justin Gray. Reprezentant Polski z łatwością ogrywał pod koszem zarówno Tomasz Andrzejewskiego jak i Demetriusa Nelsona. Natomiast Amerykanin nękał obronę Stali kilkoma celnymi rzutami z półdystansu oraz z za linii 6.25. Słabo grająca Stal nie miała praktycznie żadnych atutów aby powstrzymać dobrze grającą drużynę Saszy Obradovicia. Jedynym pozytywnym akcentem w tej części meczu był efektowny wsad Andrzejewskiego, którego dodatkowo faulował Bartosz Bochno. Jednak to było stanowczo za mało i Stal na przerwę schodziła przegrywając 28:45.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od niespodziewanego pościgu gospodarzy. Dwie szybkie trójki Michała Gabińskiego i Davida Godbolda oraz celny rzut z półdystansu Loyda kompletnie zaskoczyły gości ze Zgorzelca. Co więcej, wicemistrzowie Polski zaczęli popełniać proste błędy, po których przewaga nad Stalą po pięciu minutach gry stopniała do zaledwie dziesięciu punktów. Jednak to było wszystko na co było stać Stalówkę dzisiejszego wieczoru. W dalszej części tej kwarty jak i w całej czwartej odsłonie, Stal grała bardzo nieskutecznie i przed czwartą kwartą przegrywała 46:60.

W ostatniej kwarcie jeszcze raz kibicom przypomniał się Wójcik, który w całym spotkaniu uzyskał 20 punktów. Środkowego wicemistrzów Polski dobrze a przede wszystkim skutecznie wspierali Witka oraz Willie Dean, kilkakrotnie celnie trafiając za trzy punkty. Skuteczność gości oraz słaba gra Stalówki przełożyła się na końcowy wynik. Stal przegrała aż 60:88 i doznała pierwszej ligowej porażki.

Stal Stalowa Wola - Turów Zgorzelec 60:88 (12:20, 16:25, 18:15, 14:28)

Stal: Loyd 13 (1x3), Gabiński 13 (3x3), Nelson 10, Wołoszyn 8 (2x3), Andrzejewski 7, Godbold 7 (1x3), Partyka 2, Malczyk, Mielczarek, Klima.
Turów: Wójcik 20, Gray 18 (2x3), Witka 17 (3x3), Wysocki 8, Leończyk 8, Deane 7 (1x3), Roszyk 5 (1x3), Bochno 3, Strzelecki 2, Chanas, Jarmakowicz.

Wiadomości Rzeszów, Wydarzenia Rzeszów

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!