Blog Kasi znajdziesz pod adresem www

Blog Kasi znajdziesz pod adresem www.inne-gotowanie.pl (© archiwum Kasi Sokolik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Blog najpierw miał służyć przede wszystkim autorce, która chciała uporządkować swoje przepisy; potem okazało się, że z patentów Kasi chcą też korzystać inni.

„Julie i Julia” to historia amerykańskiej blogerki, która postawiła sobie za cel wykonać w ciągu roku wszystkie przepisy z legendarnej książki kucharskiej autorstwa Julii Child. Swoje doświadczenia Julia Powell opisywała na blogu, a potem na tej podstawie wydała książkę. Ta z kolei stała się podstawą do stworzenia scenariusza filmu i... jednym z powodów, dla którego rzeszowianka Kasia Sokolik też postanowiła zacząć blogować.

- Zawsze bardzo lubiłam piec i gotować, a ta historia dodatkowo mnie zmotywowała. Chciałam też uporządkować wszystkie przepisy i zgromadzić je w jednym miejscu, tak żeby nie musieć grzebać po starych zeszytach mamy czy babci. Do blogowania zachęcał mnie też mąż, który jest informatykiem i ogarnia całą technologiczną stronę przedsięwzięcia - opowiada autorka bloga Inne Gotowanie.

Pasja, która się rozwija


Kasia zaczynała swoją przygodę z blogowaniem 6 lat temu. Na początku strona była faktycznie przede wszystkim rodzajem prostej książki kucharskiej - bez zdjęć i szczególnej oprawy graficznej. Z czasem portal zaczął się rozwijać, a przepisy zyskiwać piękną i smakowitą oprawę w postaci zdjęć wykonanych przez autorkę. Dziś integralną częścią strony jest też fanpage, który obserwuje około 2000 osób.

Rurki to prawdziwy hit


- Przepisy, które publikuję niekoniecznie są moje od początku do końca. To często po prostu wariacje na temat tradycyjnych receptur, dopasowane do smaków moich i mojego męża. Bo taka konserwatywna kuchnia nigdy nas do końca nie przekonywała. Dlatego też nazwałam bloga „Inne gotowanie”, bo to jest kuchnia inna niż ta, którą znam z domu. Dobrym przykładem jest najzwyklejszy schabowy, który przecież nie musi być kotletem w bułce - panierkę zrobić można np. z płatków kukurydzianych albo z dodatkiem orzechów włoskich. Od razu smak i faktura są zupełnie inne - tłumaczy.

Hitowy przepis na blogu? Kasia po chwili zastanowienia wymienia: chyba rurki - takie z wanilią i bitą śmietaną, czyli karnawałowy klasyk. Zdecydowanego faworyta jednak nie ma, bo internauci poszukują receptur sezonowo - w grudniu pierniczki, latem lekkie desery, a teraz oczywiście pączki.

- Przepisy na desery cieszą się dużo większym zainteresowaniem niż te obiadowe. Mój blog z roku na rok też powoli skręca w tę stronę, co nie ma nic wspólnego z „pisaniem na zamówienie”, po prostu sama zawsze bardziej lubiłam piec. Narzeka tylko mój mąż, który powtarza, że ze wszystkich słodyczy najbardziej lubi karkówkę - śmieje się rzeszowianka i od razu podkreśla, że żaden z przepisów nie powstał z komercyjnych pobudek. - Gotuję to, na co mam ochotę i takie przepisy wrzucam na bloga. Nie zastanawiam się nad tym, czy to będzie „żarło”, czy nie. Nie mam ciśnienia na to, żeby na blogu zarabiać.

Sprawdzone, polecone


Wszystkie przepisy, jakie pojawiają się na blogu są sprawdzone i polecane przez jego autorkę. Część z nich to autorskie propozycje Kasi.

- Czasami mam ochotę na coś i nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedniego przepisu, wtedy kombinuję i szukam tego smaku na własną rękę. Wiem, że są osoby, którym pieczenie po prostu nie wychodzi i potrzebują dokładnej receptury. Taką staram się im dostarczyć - tłumaczy rzeszowianka.

__________________________________________________________________________________________________
Zobacz tez: Kolejki po pączki na Grójeckiej w Warszawie

Źródło: MMOnline

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Maria K. (gość)

Co za ignorancja.....
Pracownia cukiernicza pokazana na powyższym filmie znajduje się na ulicy GÓRCZEWSKIEJ a nie Grójeckiej.

Anna K. (gość)

Zycze Ci powodzenia !!! Wreszcie polskie jedzenie nabiera troche pomyslowosci i elegancji.
Czasem jest trudno uzywac polskich przepisow bo sa bardzo nie dokladne!! Np. brak rozmiaru
formy do pieczenia czy na ile osob jest dany przepis.

Więcej na temat: