Kpt Kpt

Kpt. pil. Adam Ginalski będzie gościem niedzielnego spotkania, które Kasia organizuje w WDK (© Fot. Fotoacc)

Kobieta-pilot nikogo już nie dziwi, natomiast kobieta, która pisze o lotnictwie to podobno rzadkie zjawisko. W tym raczej męskim świecie Kasia dobrze sobie radzi.

Choć wychowana w regionie, w którym podobno każdy ma lotnictwo w genach, Kasia przez wiele lat specjalnie nie interesowała się tą dziedziną. Bo co polonistka z wykształcenia i radiowa dziennikarka z zawodu ma wspólnego z tymi wszystkimi silnikami, modelami, maszynami? I tak może by było do dzisiaj, gdyby nie spotkanie z Łukaszem Czepielą - rzeszowianinem, jedynym Polakiem startującym w zawodach Red Bull Air Race. Przygotowała o nim reportaż, który - jak mówi - wielokrotnie do niej wracał na różne sposoby, a za jego sprawą wracało samo lotnictwo. Prawdziwego bakcyla złapała jednak dopiero dwa lata później, kiedy niespodziewanie skontaktował się z nią naczelny portalu lotniczego.

- Odniosłem wrażenie, że masz coś wspólnego z lotnictwem. Czy się pomyliłem? - zapytał, bo wypatrzył gdzieś w sieci moje zdjęcie zrobione w Szkole Orląt w Dęblinie. Efektem rozmowy była relacja z mieleckiego airshow, jaką napisałam dla tego portalu. Długo jednak nie zapomnę, jak bardzo stresujące było to przeżycie, bo przecież moja wiedza na ten temat była żadna. Szukałam patentu, jak pisać, żeby się nie wygłupić i wtedy pomyślałam, że może perspektywa zwykłego widza - laika będzie ciekawa. Pomysł okazał się dobry, a ja odkryłam, że jest spore zapotrzebowanie na lekkie lotnicze treści - opowiada.

Kiełkująca pasja znalazła upust najpierw na Facebooku, tam Kasia stworzyła społeczność „Lotnicze podkarpackie”. Dziś mówi, że to był eksperyment, który „chwycił”, dlatego - idąc za ciosem - pół roku później założyła bloga o tej samej nazwie.

- Sondowałam ludzi z branży, znajomych, czy to w ogóle ma sens i niektórzy mi odradzali, ja jednak bardzo chciałam stworzyć taką platformę do prezentowania naszego regionalnego lotnictwa. Chciałam, żeby to było coś, co zaciekawi wszystkich - bez względu na profesję, wiek, zainteresowania, itp. - wyjaśnia i od razu zaznacza, że mimo wszystko nie chce być nazywana blogerką, bo to określenie kojarzy jej się z portalami prezentującymi bardzo subiektywny punkt widzenia. - Ja natomiast najlepiej odnajduję się w tekstach dziennikarskich. Czasem, owszem, zdarzy mi się napisać coś typowo blogowego, czasem - o dziwo - chcą tego nawet sami śledzący bloga.

Po kilku miesiącach działalności Lotnicze podkarpackie przyciągnęło nie tylko grono wiernych czytelników, ale też ludzi, którzy chcą pomóc je współtworzyć. Portal zresztą cały czas jest otwarty na nowych współpracowników - także tych z okołolotniczymi pasjami, takimi jak loty wirtualne czy modelarstwo. Sama Kasia mówi, że jako osoba prowadząca bloga nie dąży do tego, żeby mieć miliony odsłon i być kimś na kształt internetowego celebryty. Chodzi po prostu o to, by mieć coś, co „uskrzydla”, daje satysfakcję. Jedną z takich napędzających do działania okoliczności był pomysł wystawienia na licytację WOŚP plakatu z podpisami pilotów zebranymi podczas ubiegłorocznych pokazów lotniczych w Jasionce.

- I to właśnie ja byłam osobą najbardziej zaskoczoną efektem tej akcji. Ja, człowiek znikąd, wystawiam jakiś tam plakat, po czym okazuje się, że ludzie chcą go mieć. Mało tego! Zwycięzca zapytany o to, jak długo zamierzał licytować, odpowiedział: do skutku. Wtedy dostrzegłam, że za pomocą bloga mogę też inicjować i tworzyć różne przedsięwzięcia - opowiada.

Na kolejny pomysł nie trzeba było długo czekać - w niedzielę w Rzeszowie odbędzie się pierwsze, organizowane przez autorkę bloga, spotkanie. Jego gościem będzie kpt. pil. Adam Ginalski (zapowiedź spotkania poniżej). Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Kasia planuje, że na jednym tego typu wydarzeniu się nie skończy.

- Cały czas szukam patentów na tego bloga, testuję pomysły, które albo „spadają z nieba” albo przychodzą do głowy podczas... zmywania naczyń. Tak naprawdę to w ten sposób powstało Lotnicze podkarpackie - śmieje się.

***
Niedziela, 12 marca, godz. 16. WDK, wstęp wolny - Na koniec wystawy „Moje lotnictwo, moja fotografia” - spotkanie z krośnieńskim pilotem, kpt. Adamem Ginalskim, absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, dowódcą klucza lotniczego i instruktorem w 42. Bazie Lotnictwa Szkolnego w Radomiu, byłym członkiem zespołu akrobacyjnego Polskich Sił Powietrznych Orlik.

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!