(© Krzysztof Kapica)

Pobił rekord życiowy w hali.Teraz powalczy o medal MP - W tym roku chciałbym uzyskać wysokość 2.26, ponieważ to minimum na uniwersjadę w Tajpej - mówi Igor Kopala, 19-letni skoczek wzwyż Resovii.

Igor z przytupem wszedł w tegoroczny sezon halowy. Na mityngu w Spale najpierw wyrównał rekord życiowy (216 cm), następnie dwukrotnie go poprawiał, pokonując na koniec poprzeczkę ustawioną na wysokości 220 cm (20 cm więcej od swego wzrostu). W ostatni weekend zajął 5. miejsce w międzynarodowym mityngu Kopernikus w Toruniu. Wygrał go - wynikiem 227 - Sylwester Bednarek, były brązowy medalista mistrzostw świata.

- Skoczyłem 215. Liczyłem na więcej, ale w Toruniu tartan jest położony na betonie. Trochę inaczej się tam skacze niż w Spale, gdzie zwykle mam obozy i gdzie pod tartanem położone są deski. Na betonie też można zrobić wynik, ale trzeba się na nim bardziej oskakać - wyjaśnia nam zawodnik Resovii.



Teraz mistrzostwa polski w skokach wzwyż



Talent i możliwości ujawnił już kilka lat temu. Startował m.in. w Chinach na igrzyskach młodzieży (6. miejsce, mimo urazu łydki), ale miniony sezon letni nie był dla niego za wesoły. Wszystko przez kontuzję.

- Rok temu, wiosną, miałem problem z kolanem i przez dwa miesiące właściwie nie mogłem skakać. Teraz wreszcie wszystko jest OK. Solidnie przepracowałem okres przygotowawczy - podkreśla rzeszowianian.

Igor ma za sobą także pierwszy mityng zagraniczny. Odbył się on w... centrum handlowym w Brnie.

- To było dla mnie coś nowego, no i nie poradziłem sobie. Robiłem głupie błędy i zaliczyłem tylko 210 - stwierdza skoczek, który znajduje się młodzieżowej kadrze Polski, a w weekend wystąpi w mistrzostwach Polski seniorów w Toruniu. - Złoto zdobędzie raczej Sylwester Bednarek, który wraca do formy po ogromnych problemach ze zdrowiem. Ja powalczę o niższe stopnie podium z Wojciechem Tajnerem i Norbertem Kobielskim. Mają lepsze życiówki, ale na przykład w tym roku skaczę wyżej od Norberta - zaznacza nastolatek.

Student pierwszego roku



Igor rozpoczął studia na Wydziale Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego. Na uczelni bywa jednak rzadko. - Chcę się uczyć, ale obozy, mityngi zabrały dużo czasu. Mam indywidualny tok studiów - mówi zawodnik.

Jeśli chodzi o finansowe wsparcie z Resovii, nie może na nie liczyć. - Bardzo pomaga mi firma tejpy.pl, której szefuje Tomasz Tittinger, brat mojego trenera. Mam stypendium socjalne na uczelni. Na sportowe nie mogę jeszcze liczyć, bo najpierw trzeba wystartować w akademickich mistrzostwach Polski. Stypendia z urzędu miasta i wojewódzkiego na razie się skończyły, ale złożyłem wnioski o ich przedłużenie i w kwietniu powinienem znów otrzymywać pomoc.

Przeskoczyć trenera



Najważniejsze plany startowe na ten rok resoviak ma jasno określone.

- W Bydgoszczy będą młodzieżowe mistrzostwa Europy. Minimum - 216 - uzyskałem na nie już kilka razy. Inny cel, to poprawianie życiówki. A byłoby już pięknie, gdybym uzyskał wynik 226, bo tyle wynosi minimum na uniwersjadę, która odbędzie się w Chinach - dodaje nasz rozmówca. - Gdybym tyle uzyskał, osiągnąłbym jeszcze jedną ważną rzecz. Wreszcie przeskoczyłbym mojego trenera, którego rekord wynosi 222 centymetrów.



Zobacz też: Robert Janowski na festiwalu w Rzeszowie

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!