Duet Szott & Lipiec z Rzeszowa: Chcemy udowodnić, że warto wierzyć w siebie i swoje marzenia [WYWIAD]

Aby nagrać płytę nie potrzebowali wielkiej wytwórni, czy talent show. Natalia Szott i Daniel Lipiec to dwójka szalonych, młodych ludzi, którzy chcą zdobyć nasz serca śpiewając... jazz. Ale tak "po ludzku". Co to znaczy? Przeczytajcie nasza rozmowę.
 Małgorzata Cwynar-Owsiak

Kinga Dereniowska: Zainspirowało Was dwudziestolecie międzywojenne, ale co dokładnie?

Daniel Lipiec: Harmonia, melodyka i tematyka utworów. Te piosenki nie są „o niczym”.

Natalia Szott: Chcieliśmy wrócić do tego, żeby tekst mówił „o czymś”, i żeby trafiał do ludzi. Zresztą nasze wokale wpisują się w charakter muzyki.

DL: Nie chcieliśmy, aby teksty utworów były bogate w przenośnie, których nikt by nie zrozumiał. Woleliśmy dobrze napisane słowa piosenki, ale bardzo bezpośrednim stylem. Na płycie znajdą się trzy covery; m.in. „W małym kinie” oraz „Każdemu wolno kochać”. Pozostałe utwory, to nasze autorskie kompozycje.

Utwór „To wszystko jest w Tobie” jest bardzo naszpikowany słowami, a w hitach ilość słów ma być jak najmniejsza i jeszcze powinna się powtarzać w nieskończoność.

DL: Może nie ma tej powtarzalności, jak w obecnych przebojach, ale też zamysłem nie było to, aby nagrać hit. Chcieliśmy zrobić coś, co trafi do szerszej grupy odbiorców.

Czym wyróżniacie się na tle innych jazzowych artystów?

DL: Po pierwsze, na rynku muzycznym nie ma zbyt wielu duetów. Powstają tylko okazjonalnie na potrzeby różnych projektów. Po drugie, głównie chcemy śpiewać po polsku. Po trzecie, inspirujemy się dwudziestoleciem międzywojennym i nawet jeśli będziemy coś coverować z tamtego okresu, będziemy to robić „po naszemu”. Kolejnym atutem jest bogaty skład muzyczny.

NS: Głęboki, niski baryton Daniela uwodzi i hipnotyzuje niczym Frank Sinatra. Ja natomiast dodaję nuty subtelności i kobiecości. Na razie ruszamy z wszystkim. Mamy menagerkę, już się zaczynają pojawiać propozycje koncertów. Ludziom podoba się odświeżona wersja piosenek z „dawnych lat”.

Zdradźcie, jak się pracowało razem w studiu?

NS: Każde nasze działanie było planowane i omawiane, ale oczywiście były momenty, że chcieliśmy kończyć współpracę! Próbowaliśmy, próbowaliśmy, aż wyszło.

DL: Jeśli chodzi o aranżacje, to od kompozytora dostawaliśmy te utwory, następnie dodawaliśmy coś od siebie. Wszystkim się to podobało już na etapie produkcji. Sam temat, jaki wybraliśmy, jest ciekawy. Chcieliśmy, żeby ten projekt zrzeszył podkarpackich artystów, dlatego zaangażowaliśmy muzyków z Rzeszowa.

Podkarpacie się średnio sprzedaje…

NS: Czy inni muzycy są lepsi? Chcemy udowodnić, że warto wierzyć w siebie i swoje marzenia, dlatego uwierzyliśmy, że stawiając na ludzi pochodzących z tego regionu, możemy stworzyć coś wyjątkowego. Sami dostaliśmy szansę od Fundacji Wspierania Rozwoju Lokalnego Van Pur w Rakszawie. Udowadniamy, że Podkarpacie może też wnieść coś ciekawego do kultury muzycznej. Współpracujemy z pięcioma muzykami, z którymi stworzyliśmy materiał muzyczny.

Jazz dla ludzi?

NS: Jazz kojarzy się z czymś trudnym, nie do końca zrozumiałym. Jakaś harmonia? Słuchacz może się męczyć, jeżeli nie jest osłuchany z taką muzyką. Ja też wcześniej, zanim poznałam Daniela, czy Madzię Skubisz, w ogóle nie słuchałam jazzu. Teraz się nim inspiruję,

Gdzie zatem powstawała płyta?

NS: W Preisner Studio w Niepołomicach była nagrana warstwa muzyczna. Nad wokalami i realizacją nagrań czuwał Krzysztof Bazan, który przez cały czas nas bardzo wspiera.

DL: Od samego pomysłu do powstania płyty minęło 1,5 roku.

Nie mieliście ochoty tego porzucić?

NS: Oczywiście! Ile razy się pokłóciliśmy! Były też trudne decyzje. Jest nas dwójka, jedno patrzy tak, drugie inaczej. Zazwyczaj mamy podobne zdanie we wszystkim, ale ktoś musi postawić czasem kropkę.

DL: Na różnych ludzi trafialiśmy. Podczas pracy nad płytą musieliśmy podejmować wiele trudnych decyzji, co chwilami sprawiało, że przychodziły chwile zwątpienia. Jednak nasza determinacja i pomoc osób, które w nas uwierzyły, sprawiły, że wszystko się udało.

Które z was jest bardziej dominujące na tej płycie? Nie wierzę w to, że pisząc piosenkę, oboje byliście tak samo zaangażowani.

DL: W nagrywaniu płyty muzyka to poboczny temat. Papierologia pochłania sporo czasu. Gdybym miał to robić sam, mogłoby być nieco trudniej. W duecie siła. Co do powstawania muzyki, to nie chcieliśmy robić jej na własną rękę.

NS: Zaprosiliśmy ludzi do współpracy. Pierwszy pojawił się Kamil Dobrowolski. Pisał on dla innego rzeszowskiego zespołu The Free Born Brothers. Opowiedzieliśmy mu o naszych inspiracjach, jak widzielibyśmy tekst. Piosenka „To wszystko jest w Tobie” powstała w Bobby Burgerze. Siedzieliśmy tam we trójkę, napisaliśmy zwrotkę, a później refren.

Czy teledysk to również sprawka Kamila?

NS: Tak, i wielu innych osób. Do teledysku zorganizowaliśmy casting. Zgłosiło się do nas dużo chętnych. Wybrane osoby świetnie sobie poradziły. Zdjęcia trwały 4 dni. Pokój małego Daniela i małej Natalii to dwa sąsiadujące pokoje w moim domu! Byłam w szoku, jak można scenografią tak zmienić rzeczywistość. Krzysiu Paluch, który ją stworzył, jest niesamowity. Dobre ujęcia i światło, to zasługa Mirka Mazurkiewicza i jego ekipy. Miejsca, które posłużyły nam za plan: sceny szkolne: SP nr 2 i ZSTiG w Rakszawie, boisko – stadion Włókniarz, kawiarnia -Fresh, karaoke śpiewamy w Undergrandzie, sceny w korporacji odbywają się w Kwadracie, a finałowa scena koncertu nagrana została na Wydziale Muzyki UR.

Ta piosenka to jest opowieść o was?

NS: Jak byłam małą dziewczynką, wychodziłam na polanę z patykiem i śpiewałam do niego wyobrażając sobie, że jestem piosenkarką. Ten teledysk to jest opowieść o chłopaku i dziewczynie, którzy trafiają na przeszkody po drodze. Dorastają i każde z nich robi rzeczy, które nie do końca ich wyrażają. To jest trochę o nas, a trochę nie. Ja lubię to, co robię, jako rehabilitantka, a śpiewanie jest moją drugą pasją. Chciałam żyć muzyką i z muzyki, ale nie było możliwości. W pewnym momencie straciłam wiarę, że cokolwiek z tej muzyki będzie. Pracując w Anglii jako kelnerka, pracowałam w restauracji i podśpiewywałam w czasie pracy. Moja menagerka chciała nawet, żebym śpiewała w tej restauracji! Wróciłam, jednak do Polski, na studia z fizjoterapii. Okazało się jednak, że bardzo mi tej muzyki brakuje. Zaczęłam szukać sposobu na spełnienie swoich marzeń, ale będąc już dojrzałą osobą to nie jest takie proste. Im się jest starszym, tym więcej ma się z tyłu głowy niepotrzebnych myśli. Zastanawiamy się, kto i jak mnie odbierze. Jednemu się spodoba, innemu nie.

DL: U mnie się inaczej poukładało. Byłem chłopakiem, który marzył o śpiewaniu. Pochodzę z Jarosławia. Żyjąc tam, nie było wiele możliwości do tego, by uczyć się śpiewać. Dostałem się na studia do Lublina na wokalistykę, a potem na Akademię Muzyczną w Katowicach. Warto wierzyć w siebie. Nawet mieszkając w Jarosławiu!

NS: Chcemy pokazać, że każdy może. Małe miejscowości nie przekreślają naszych marzeń.

DL: Pamiętaj, to wszystko jest w Tobie!

Jak się poznaliście?

NS: Byłam na jamm session, gdzie miał śpiewać Daniel. Grali tam wtedy też muzycy, którzy teraz z nami współpracują. Pomyślałam, że wspaniale byłoby choć raz z nim zaśpiewać w duecie. Myślałam, że Daniel jest bardzo pewny siebie. Widzę, jak stoi na scenie – facet i śpiewa fenomenalnie! Okazało się, że byłam mu potrzebna, aby mógł ruszyć z miejsca, a on był mi potrzebny, żebym w siebie uwierzyła.

Planujecie kolejny teledysk?

NS: Kolejny teledysk będzie do piosenki spokojnej, nastrojowej. Ballada, która porusza ważne kwestie. Jak łatwo jest kogoś ocenić np. w internecie. A wszyscy przecież jesteśmy tacy sami.

Kiedy premiera płyty?

DL: Premiera całego albumu odbędzie się 19 października w Hotelu Falcon w Rzeszowie. Cały wystrój i stylistyka będzie nawiązywała do okresu dwudziestolecia międzywojennego. Zapraszamy wszystkich bardzo serdecznie – mile widziany strój nawiązujący do okresu jakim się inspirujemy.

Zobacz teledysk do piosenki "To wszystko jest w Tobie"

Wideo

Kinga Dereniowska

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3