Dużo walki, żółtych kartek i cztery bramki – to wszystko mogli zobaczyć kibice zgromadzeni w liczbie trzech tysięcy na sobotnich derbach Rzeszowa. Piłkarze Stali Sandeco Rzeszów po raz kolejny zaprezentowali przyjemną dla oka grę i mimo, że pozostawili na boisku dużo zdrowia musieli schodzić do szatni ze spuszczonymi głowami. Nie udało się bowiem przełamać pechowej passy porażek w meczach derbowych.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W pierwszej połowie spotkania to Stal miała więcej z gry. Niestety strzał Kloca z 25 metrów w 3 minucie czy Grybosia z wolnego w 13 minucie obronił Pietryka. W tym okresie jedyny strzał piłkarzy Resovii łapie Wróbel. Z kolei w 31 minucie Gryboś wypuścił sobie piłkę za daleko i znowu bramkarz Resovii był górą.

Pierwsza bramka padła tuż przed przerwą, w 41 minucie. Mimo przewagi Stalowców, Resoviacy wyszli z groźną kontrą. Chociaż pierwszy strzał w wykonaniu Rafała Zawiślana, bramkarzowi Stali Sandeco jeszcze udało się wybić, to przy dobitce etatowego strzelca "pasiaków" Sebastiana Hajduka nie miał już szans. Należy wspomnieć o zachowaniu Hajduka - po strzeleniu gola, podbiegł do sektora zajmowanego przez kibiców Stali i "uciszając ich" sprowokował zamieszki z ochroną.

Jeszcze przed przerwą Stal miała okazję do wyrówania - Pietryka odbił przed siebie strzał Grybosia z wolnego z 30 metrów, a dobitka Wójcika przeleciała obok bramki.

Fatalny koniec pierwszej połowy, fatalny początek drugiej. Bowiem w 49 minucie sędzia podyktował rzut karny dla rywali za faul Krzysztofa Husa na Kamińskim. Piłkarze Stali reklamowali że faul był przed polem karnym. Do piłki podszedł Marek Kusiak, który spokojnym strzałem zamienił kontrowersyjną jedenastkę na bramkę. W 58 minucie groźny strzał Hajduka przeleciał nad bramką Wróbla.

W 62 minucie spotkania nadzieję w serca kibiców włał powracający po dłuższej przerwie Ireneusz Gryboś. Mimo asekuracji dwóch obrońców rywali ładnym strzałem głową zdobył kontaktową bramkę (po dosrodkowaniu Krauzego).

Skrzydła Stalowcom podciął w 78 minucie Kamil Walaszczyk, który ładnym uderzeniem z rzutu wolnego ustalił wynik na 3:1 dla rywali "zza miedzy".

Bramkę dla Stali mógł jeszcze zdobyć Udoudo, któy w doliczonym czasie w dobrej sytuacji wypuścił sobie piłkę za daleko i padła ona łupem Pietryki.

Nie pozostaje nic innego jak szybko zapomnieć o tej porażce (co na pewno będzie trudne) i skupić się na kolejnym meczu, który rozegramy w najbliższą sobotę na naszym stadionie z Olimpią Elbląg. Miejmy nadzieję, że powracający po kontuzji Ireneusz Gryboś rozstrzela się na dobre i częściej niż dotychczas będziemy cieszyć się ze zdobywanych przez Stalowców goli.

Stal Sandeco Rzeszów uległa Resovii Rzeszów 1:3 (0:1)

Bramki strzelili: Gryboś (62' ) - Hajduk (41' ), Kusiak (49' - k ), Walszczyk (78' ).

Stal:
Wróbel Ż - Hus, Tomasik, Duda, Chałas - Krauze (82' Udoudo), Kiema Ż, Kloc, Majda (50' Sikorski) - Wójcik Ż, Gryboś Ż.
Resovia: Pietryka - Kozubek, Kusiak, Bogacz Ż, Szkolnik Ż - Zawiślan (60' Piątkowski Ż), Fryc, Morawski (46' Walaszczyk), Turczyn Ż (90' Łanucha) - Kantor Ż (37' Kamiński), Hajduk Ż.

pilka.stal.rzeszow.pl

Wiadomości Rzeszów, Wydarzenia Rzeszów

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!